…Tak albo podobnie zaczyna się NAJDURNIEJSZA REKLAMA JAKĄ KIEDYKOLWIEK WIDZIAŁEM.
Reklamy Vanisha przy tej to nic. Widziałem ją już kilkanaście razy, nie jest to nowa reklama, ale drażniła mnie tak długo, że już nie wytrzymałem i musiałem o tym napisać, aby sobie ulżyć.
Reklama wygląda następująco:
Do kiosku wchodzi babka, w pośpiechu pyta się czy jest Tina…
Za ladą stoi głupiutka sprzedawczyni, która odopowiada, że jest i to jaka…
No ok, niby normalne – ale dlaczego kurwa za ladą jest wielgachna półka, na której ślepy zobaczy, że jest ona wypełniona po brzegi ową gazetą…!!!!!!!!!!
Czy baba, która wchodzi jest idiotką? Czy tekściarz, który pisał scenariusz do tej reklamy jest daunem? Czy nikt tego kurwa nie sprawdził?!!!!!!!!!!!!!
To tak jakby wejść do lasu i spytać się kolegi czy są drzewa, albo wejść do rowerowego, zahaczając o tylne koło spytać się czy są rowery…
No kurwa mać
A można było dodać jedno proste słowo: “NOWA”.
Czy jest NOWA Tina?
Albo:
Czy jest nowy numer Tiny?
Czyż nie brzmi lepiej?
Drażni dalej…ale mniej niż to co jest do tej pory…