Posts Tagged śnieg

Jest pięknie…

Słońce świeci, śnieg topnieje. Jest pięknie. Idzie wiosna!
Szkoła się kończy, jest już tak blisko do moich wakacji!
Jest pięknie, bo… bo tak musi być.

Oh :-)

Komentarze (1)

O chwilach najpiękniejszych…

Sekunda do sekundy. Minuta po minucie. Kwadranse całe, godzin parę. Chwila…
Cała przeszłość w niepamięć, dzięki tej chwili małej. Dla Niej trwać, żyć dla Niej.
Zatonąć z Nią, w Niej, całkowicie jak Titanic. Odbić się w Niej jak w lustrze, ujrzeć szczęście. Z Nią za rękę po dróżkach zasypanych śniegiem…

Dodaj komentarz

Dlaczego nie mam dziewczyny, dlaczego jestem sam? Bo, bo, bo…

W skrócie i z przymrużeniem oka

Kobiety nie mam, bo:
- nie posiadam VW Golfa, nawet jakby posiadał to bym nie mógł jeździć, bo nie mam prawa jazdy.
- nie posiadam także systemu car audio z Tesco, który mógłbym zamontować w Golfie i puszczać na całego Kalwi&Remi
- nie mam „Tribala” na prawej łydce
- nie golę prawej łydki, bo nie mam wyżej wymienionego tatuażu
- nie zamierzam do mojej playlisty dodawać Dody i Feelu w celu późniejszych rozmów z nią na temat muzyki
- piątkowy wieczór wolę spędzić słuchając mojej ulubionej muzyki do czasu, aż baterie się rozładują w discmanie, a nie przy udawaniu, że się dobrze bawię w Spiżu na disco-party.
- sobotni dzień traktuję jako odpoczynek od szkoły. Relaksuję się w domu, na dworze, w lesie. Nie zamierzam spędzać go w Silesia City Center na porównywaniu cen getrów A i getrów B.
- o północy zdecydowanie wolę spać niż pisać milion smsów zapewniających jak bardzo ją kocham
- nie chcę, aby jej znajomi na swoim GG przy jej numerze widzieli opis „kocham cię skarbeńku || jestem w kiblu”
- nie chcę też sam ich ustawiać…
- wysyłając jej smsa „hej, co tam porabiasz” dostałbym odpowiedź „a co, kontrolujesz mnie?”. Natomiast gdybym go nie wysłał dostałbym smsa od niej, „dlaczego nie interesuje cię, co się u mnie dzieje?”
- idąc z nią ulicą, gdy dostanę jednego smsa (zapewne od operatora) ona wyrwie mi telefon z ręki i spyta się, z kim tak cały czas piszę, za to, gdy ona przez cały czas zajmuje się odpisywaniem na smsy ja nie mogę spytać, z kim piszę, bo się obrazi i powie, że naruszam jej prywatność
- idąc z nią ulicą, gdy z naprzeciwka nadejdzie koleżanka z podstawówki, powiem jej cześć i nawet głos mi nie drgnie, od razu będę podejrzewany o romanse, za to ona po drodze wita się z prawie każdym facetem dając mu buziaka i przytulając go zarazem tłumacząc mi, że to jej kumple…
- w Walentynki wolę obejrzeć film, który mi się podoba, a nie film, w którym gra Szyc, Małaszyński i Zakościelny
- jak już wydam te 20zł na kino to chcę zobaczyć film, a nie patrzeć na nią i rozmawiać o tym jak to Brad Pitt jest zajebisty
- w wakacyjny ciepły dzień, wolę 3 godziny pojeździć na rowerze, a nie opalać się na pobliskiej hałdzie…
- w zimowy dzień wolę iść do lasu i słuchać jak śnieg skrzypi mi pod butami, a nie siedzieć z nią w solarium
- idąc na imprezę chce się dobrze bawić, a nie pilnować jej, gdy po jednym piwie zacznie tańczyć na stole
- wolę domowe imprezy niż tourne po Spiżu, Mega, i Strasznym…
- wolę wydać 300zł na kartę graficzną, która pozwoli mi cieszyć się z nowych gier przez długie miesiące, niż wydać 300zł na złotą bransoletkę dla niej, bo i tak po tygodniu się jej znudzi
- gdy powiem jej, że pięknie wygląda powie mi, że wcale tak nie jest, gdy jej tego nie powiem, ona powie, że nie prawie jej komplementów
- zdecydowanie wolę pisać swoje „smuty” na WordPressie, niż przesiadać się na onetowy blog i relacjonować nasze życie seksualno-kulturalne
- nie chcę, aby na jej fotkowym profilu widniało moje i jej zdjęcie podczas całowania się z podpisem „ja i mój skarbek”…
- wolę być osobą udzielającą rad zakochanym, (dlaczego do mnie piszą jak ja jestem sam? xD) niż pytać znajomych „ej stary, poradź mi…)
- gdy zadam jej pytanie „czy poszłaby ze mną na rower” ona odpowie „a to jakaś nowa impreza?”
- nie mam zamiaru lakierować ramy mojego roweru na kolor pasujący do jej koloru bluzki
- nie mam zamiaru także porzucić moich ciuchów i ubrać się w różowe polo, z czarnymi rybaczkami z pomarańczowymi butami Puma Ferrari kończąc tylko, dlatego, że taka moda
- nie zamierzam także zapuszczać włosów, zafarbować ich na blond i postawić na żel

Podsumowując:
Do końca życia będę sam :)

Komentarze (103)

Ciemność, widzę ciemność…

17:30. Idziemy na dwór – zarzuciłem takim pomysłem. Po chwili znaleźliśmy się w 3 na chodniku.
„Gdzie idziemy?” – Ktoś się spytał.
„No, a gdzie możemy iść…” – w lesie ciemno, ławki mokre, więc po raz kolejny zostało nam zwiedzanie dzielnicy spacerując po chodnikach…
No, ale to już było zbyt nudne, bo ileż razy można iść tą samą ścieżką…
„Idziemy lasem do Biedronki” – dodał od siebie kumpel.
Po chwili namysłu ich dwóch było zdecydowanych, ja oczywiście marudziłem :D
„No ej, ja się boję, tam jest ciemno, mokro, usyfię sobie buty” – mówiłem. Miałem 2 opcje – iść do domu, albo iść z nimi do tego lasu…
Wybrałem tą drugą opcję.
Wchodzimy na polną drogę – z lewej strony ciemny las, po prawej jakieś krzaki, iglarki, łąki. Po chwili byliśmy w lesie – na lewo drzewa, na prawo drzewa, gdzie niegdzie leżały resztki śniegu. Wszystko spowite mgłą. Osoby, które kiedykolwiek miały do czynienia z serią gier Silent Hill mogą sobie wyobrazić jak to wszystko wyglądało. Brakowało jedynie jakiejś muzyki, która podwyższyłaby ciśnienie…
Ale i bez niej było strasznie.

Wszyscy w koło wiedzą, że jestem osobą strachliwą :P
Bezpańskie psy, pszczoły, jakieś nagłe, gwałtowne ruchy, krzyki sprawiają, że potrafię się wystraszyć…
Tak na oko mieliśmy do przejścia ok. półtora kilometra. Niby mało – dla mnie to był najdłuższy kilometr w życiu.
No, ale nic, całe szczęście, że mogłem sobie, chociaż komórką oświetlać ziemię, – co bym wiedział, po czym idę…
Idąc oglądaliśmy się za siebie, na boki wyobrażając sobie najgorsze :D
Wyobraźnia robiła swoje – nic się w lesie nie ruszało, niczego oprócz nas słychać nie było, a myśmy coś jednak widzieli i słyszeli…

Najpiękniejszą chwilą, jaka mnie mogła wtedy spotkać było wyjście z tego lasu, po jakimś czasie udało się.
Cali i zdrowi powędrowaliśmy w stronę Biedronki…
Po tym wypadzie zostały już jedynie wspomnienia i ta notka ;)

Jedno jest pewne – ja już z Wami do lasu wieczorem nie pójdę.
Chociaż z drugiej strony: „nigdy nie mów nigdy” :P

Pa

Komentarze (2)