Posts Tagged nuda

O.S.T.R. “O.C.B.”, czyli Bałuty pogrążone w monotonii.

Jak zwykle końcówka lutego należała do Ostrego. Kolejna już (dziesiąta) płyta od 27 lutego spoczywa na półkach Empików i w tysiącach polskich domów młodych ludzi słuchających rapu. Od bodajże 3 lat do twórczości Adama podchodzę z ogromnym dystansem. Wiem, że od kilku lat robi to samo w podobny sposób… Dlatego też i po tej płycie nie spodziewałem się czegoś świeżego. Czytaj resztę wpisu »

Komentarze (25)

Półmetek, czyli kończę ten wyścig ;)

Bo szkoła jest jak komputerowa gra, a dokładniej gra wyścigowa.
Krótko i na temat.

Przedszkole to tutorial. Jak każdy gracz, gdy tylko to możliwe robię „skip tutorial”. Tak robię i tym razem i przechodzę do poziomu pierwszego.

Podstawówka.
Stunt GP. Poziom I
Jestem małym kolorowym samochodzikiem, który jedzie sobie do przodu bez patrzenia się na boki. Wszystko miło, bez bólu i problemów.

Gimnazjum. Poziom II.
Need for speed Uderground:
Najlepiej jechać przy bandzie, bo w najgorszym przypadku trochę zaiskrzymy i zmniejszymy swoją prędkość. Kraksa jednak nam nie grozi…

Technikum. Poziom III
Burnout Paradise.
ZAPIERDALAMY przy domyślnie włączonym nitro, które się nie kończy. Zamiast sportowego fotela kubełkowego mamy stary taboret z podpiłowaną nogą. Najmniejszy błąd i w oczach nauczycieli pokazuje się kilkusekundowa animacja jak to nasza skromna osoba z impetem i rozmachem eksploduje i odpada z wyścigu. Cały czas na krawędzi ryzyka. Wizja nie dojechania do mety pojawia się i znika jak – no kurna! Nie mam dzisiaj porównania… Po prostu pojawia się. Mam już tego serdecznie dość. Chcę dojechać do kwietnia i mieć tą szkołę głęboko w poważaniu.
Nie chcę mi się kompletnie. Po prostu czuję już jak z kumplami siedzimy na ławce w lato i cieszymy się każdą sekundą wolnego czasu.
Jest źle do tego stopnia, że dzisiaj na SOiSKu tak naprawdę nie byłem na nim, a na ławce. I tak z kolegą trwałem w tym stanie wyimaginowanego szczęścia….

Było ciepło, bez chmur, dzieci grały w piłkę, lekko podwiewał wiaterek… A my z browarami na ławce. Zimne piwko, kumple, śmiech, głupoty, wakacje. Słodkie wakacje…

Czym bliżej wolnego, tym bardziej mi się nie chce…

Komentarze (3)

Wakacyjna nuda, czyli plany, plany i po planach

10 miesięcy szkoły, które kończy się upragnionymi 2 miesiącami wakacji. Pech chce, że majowo-czerwcowe plany i wizje licznych wakacyjnych eskapad i imprez z kumplami znikają tak szybko jak hamburgery w ustach obleśnie grubego Amerykanina. Czytaj resztę wpisu »

Komentarze (1)