Posts Tagged Indios Bravos
12 luty 2009 @ 8:36
· Zamieszczone w kategoriach Muzycznie ·Otagowane 4 płyta, Banach, Gutek, Indios Bravos, Krzysztof Sak, marzec

“W styczniu w warszawskim S-4 wraz z realizatorem Leszkiem Kamińskim nagrywaliśmy nowy materiał, a prace przebiegły tak sprawnie, że już w marcu będziecie mogli usłyszeć nowe piosenki, które będą prezentowane również na koncertach promujących płytę.
Tak się złożyło, że : Gutek , Banach i Krzysztof Sak, w marcu obchodzą też urodziny, tak więc fanom jak i sami sobie zrobią tym samym osobliwy prezent.
Ta płyta będzie kontynuacją drogi zespołu w kierunku rozwijania myśli mówiącej o tym, by twórczo nie tkwić w jednym miejscu, a wciąż poszukiwać coraz to innych inspiracji muzycznych, co będziemy mogli zapewne usłyszeć na nowej płycie – indios bravos -.
Nowa płyta promowana będzie serą koncertów – szczegóły w dziale KONCERTY“”
Informacje pochodzą z oficjalnej strony zespołu. KLIK.
Czekam z niecierpliwością na ten album!
Bezpośredni odnośnik
31 grudzień 2008 @ 15:10
· Zamieszczone w kategoriach Opowieści, przemyślenia, refleksje, opinie ·Otagowane Abradab - Ostatni Poziom Kontroli, Fisz/Emade - Heavi Metal, Fokus - Alfa & Omega, Indios Bravos, kompromitacja roku, L.U.C - Planet LUC, Marika - Plenty, O.S.T.R - Ja tu tylko sprzątam, Pablopavo, Peja, porażka roku, płyta, płyta roku, Rahim, rozczarowanie roku
Bez zbędnych wstępów, przejdźmy do kategorii.
Kategorie:
Płyta(y) roku
Porażka roku
Kompromitacja roku
Rozczarowanie roku
Czytaj resztę wpisu »
Bezpośredni odnośnik
30 grudzień 2007 @ 18:08
· Zamieszczone w kategoriach Inne, Opowieści, przemyślenia, refleksje, opinie ·Otagowane aparat, blog, Eldo, Euro 2012, fuji, góry, gówno, Indios Bravos, Kubica, Małysz, obrzydzenie, Ostr, Podsumowanie 2007 roku, rower, Schengen, stuQ, sushi, Vavamuffin
Bezpośredni odnośnik
14 listopad 2007 @ 16:29
· Zamieszczone w kategoriach Opowieści, przemyślenia, refleksje, opinie ·Otagowane Hip-Hop, Indios Bravos, Miłość, Paktofonika, Reggae
5 klasa podstawówki. Pewnego wiosennego dnia za sprawą mojego starszego kuzyna wpadła mi w ręce płyta legendarnego już w Polsce składu HH, mianowicie była to (tak jest – dobrze myślicie) Paktofonika z albumem – „Archiwum kinematografii”.
Początkowo teksty, które tam słyszałem szokowały mnie, wkońcu ten gatunek był dla mnie czymś nowym, dodając do tego przekleństwa, obelgi – (a do tamtej pory byłem „grzecznym” dzieckiem”) efekt mógł być tylko jeden – zniesmaczenie. Czytaj resztę wpisu »
Bezpośredni odnośnik