Cześć Wam.
Publikuję najdłużej tworzony tekst mojego autorstwa w historii wszechświata. Data utworzenia pliku „rodzicem być.doc” to 15 luty 2008 roku. Od tego dnia przez te ponad 8 miesięcy na przemian pisałem, kasowałem, włączałem Worda i go wyłączałem. Wiecie jak smakuje przysłowiowy „odgrzewany kotlet”? To pomyślcie, że ten kotlet odgrzewany był nie raz, a kilkadziesiąt razy. Tak, więc pozostawiam Was, z tym czarnym, śmierdzącym sucharem. Po ponad 8 miesiącach ciąży urodziłem. Wyszło, co wyszło. Nie mogłem na to już patrzeć. Chciałem poruszyć ten temat, ale za cholerę nie potrafiłem napisać tego jakoś składnie. Wyszły nieudane skrawki moich myśli. Wybaczcie też kilka faktów, które na dzień dzisiejszy są nieprawdą. Mój wiek, pogoda itd… Wynika to z tego, że ten tekst powstawał na przełomie tylu miesięcy. A w Polsce przez 8 miesięcy działo się wiele. Nie zmieniałem tego, bo nie mam już na to sił i chęci.
Zażyjcie jakiś ziółek i spróbujcie to przetrawić. Czytaj resztę wpisu »
Posts Tagged GKS
Rodzicem być? Superniania potrzebna od zaraz!
Przebudzenie…
Po długiej przerwie (ponad miesiąc temu ukazała się moja ostatnia notka) wracam do pisania. Nie wiem, co sprawiło tak długo zastój. Może pogoda, może brak weny, a może lenistwo…
Swoją drogą nic ciekawego w moim życiu się nie wydarzyło żeby to opisać… Czytaj resztę wpisu »
Chodź, pomaluj mi mur…
Nie będę opisywać tutaj ustawek pomeczeowych, rozwalania szyb itd., Bo tego na własne oczy nie doświadczyłem, póki, co w mojej dzielnicy tego nie doświadczyłem.. Czytaj resztę wpisu »
