Archiwum dla październik, 2009

Zakończenie.

Kilka dni temu oglądałem wywiad z Agnieszką Chylińską na temat jej najnowszej płyty. W pewnym momencie padły słowa, z którymi i ja utożsamiam się. Mianowicie chodziło o to, że sztucznym byłoby darcie mordy i ciągłe udawanie zbuntowanej 19latki. I tak też jest w moim przypadku. Do czego zmierzam? A no do tego, że nie odczuwam już tego wszystkiego, o czym mogliście tu czytać tak jak kiedyś. Nie widzę potrzeby dalszego opisywania głupich zachowań ludzi w autobusach, w telewizji, na ulicy. Nie drażnią mnie już dzieciaki wydzierające się pod blokiem, mam gdzieś to czy czytacie Avanti, Joy, Bravo czy Newsweeka. Czy po powrocie do domu idziecie do centrum handlowego czy ustawiacie sobie miłosne opisy na GG. Wasza sprawa. Nic mi do tego.

Już kiedyś o tym pisałem na, MSNŚ ale powtórzę to raz jeszcze. Idea tego blogu wypaliła się. Na domiar złego stało się to, co dzieje się we współczesnej telewizji z aktorami. Nie ważne czy aktor zagrał kilka świetnych ról w ambitnych produkcjach kinowych – i tak nikt o nim nie usłyszy i go nie zapamięta. Ale wystarczy, że zagra w największym gównie, jakim są kopiowane z zachodu seriale, wtedy staje się najpopularniejszą osobą w kraju.
Tak samo jest też ze mną (trochę na wyrost, ale tak to odczuwam). Nie ważne, że na tym blogu trochę kilobajtów poświęciłem artystom takim jak L.U.C, że informowałem o zbliżających się premierach muzycznych, że opisywałem koncerty i starałem się recenzować albumy. Nie ważne, że kupę czasu spędziłem na dzieleniu się z Wami moją pasją, jaką jest rower. Nie ważne, że opisałem miasto Katowice z perspektywy wycieczek rowerowych (tamten tekst i wrażenia z koncertu Planet LUC uważam za 2 najlepsze teksty na tym blogu, które kiedykolwiek napisałem…), nie ważne. Prawie nikt tego nie czytał i nie komentował. Wszyscy natomiast zaczytywali się w prowadzącym do nikąd marudzeniu na wszystko dokoła.

Cóż, taka w sumie była idea tego projektu. Moje spojrzenie na świat. Ile w tym spojrzeniu było prawdy, a ile taniej sensacji i chęci zwrócenia na siebie uwagi?
Większość tekstów, które pisałem tworzyła się pod wpływem chwili. W wyniku takich, a nie innych emocji. Część z nich była przerysowana, wyolbrzymiona…
Ile w Moim Spojrzeniu Na Świat było Mojego Spojrzenia, a ile tego, czego oczekiwaliście albo i nie – wy?

Jeżeli miałbym teraz usiąść przy wszystkich tekstach, które tu napisałem i edytować je tak, aby odzwierciedlały to, co odczuwam na tą chwilę to ponad 90% byłaby edytowana, o ile nie napisałbym ich w ogóle od nowa. Gdybym teraz miał pisać o MSNŚ nie pisałbym o młodych matkach, a o mojej kochanej chrześnicy, z którą uwielbiam spędzać czas, po mimo tego, że ma dopiero rok i dziesięć miesięcy ;) .
Nie pastwiłbym się nad laskami i moją koleżanką (o ironio losu – tyle razy po niej ‘jeździłem’, także na blogu, a jest jedyną dziewczyną z mojej byłej klasy, z którą utrzymuję w miarę stały kontakt. Zresztą zawsze ją lubiłem i uważałem za fajną dziewczynę – mam nadzieję, że ze wzajemnością ;) . Widocznie, kto się czubi ten się lubi), które czytają te wszystkie ‘babskie’ pisemka. Wręcz przeciwnie opisałbym, które warto czytać, bo wspólnie z nią przejrzałem ich sporo ;) Tego typu przykładów mógłbym wymieniać bez końca ale nie chce mi się.

Cały czas zmieniam się. Dojrzewam. A może już dojrzałem i takie są tego procesu efekty?
Sam nie wiem do końca, ale czuję, że wszystko idzie w dobrym kierunku, z czego cieszę się jak z wieści o nowych projektach moich ulubionych muzyków.

Kończąc powoli OSTATNIĄ notkę na STUQ.WORDPRESS.COM chciałbym podziękować Wam wszystkim, którzy czytaliście te teksty. To dzięki Wam i głównie dla Was pisałem. Podziękowania należą się także dla tych, którzy oprócz czytania postanowili pozostawić część siebie i komentowali wpisy. Dziękuję tym, którym moje notki podobały się (co opisywali w komentarzach), dziękuję też tym, których moje teksty denerwowały, a dzień dzisiejszy uznają za swój sukces ;) Dziękuję tym, którzy w jakiś sposób promowali mój blog np. poprzez wklejanie odnośników do notek na różnych stronach, forach, blogach (tak, tak – wszystko widzę w statystykach…). Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim.

Nie znikam jednak na zawsze. Dalej czuję potrzebę pisania, jednak w nieco innej formie. Czy wrócę? TAK. Na pewno nie jako stuQ i na pewno nie tutaj. Planuję założyć zupełnie nowy blog, pod innym nickiem, dotyczący zupełnie czegoś innego. Będzie to projekt dotyczący szeroko rozumianej sztuki. Grafika, muzyka, liryka, tekst. Recenzje albumów muzycznych, zapowiedzi koncertów, płyt, wydarzeń ze świata kultury etc. Jako student kulturoznawstwa muszę rozwijać się w tym kierunku ;) .

Wiem, że część z Was czytała ten blog systematycznie, czekając na kolejne wieści ode mnie. Każdemu zainteresowanemu moim nowym projektem i nie tylko, chętnie udzielę informacji o ile tylko będzie chciał. Wystarczy, że wpisze odpowiedni komentarz pod tą notką no i poda swój adres e-mail.

Trzymajcie się ciepło w te zimne dni.
stuQ

Komentarze (3)