Jeszcze środa, czwartek i piątek, z czego w piątek po świadectwo. Ufff, jaka ulga.
4 lata wzięte z życia. Nareszcie koniec tego syfu.
Została matura do zdania – jestem dobrej myśli; następnie egzamin na technika informatyka – nie jestem dobrej myśli – tak dla urozmaicenia życia.
Następnie wakacji, a gdy tylko dostanę wyniki z matur zaczynam bitwę o znalezienie pracy. Gdzie? Nie wiem.
Archiwum dla kwiecień, 2009
Koniec edukacji w technikum.
WhiteHouse “Poeci”. Chybiony strzał w dziesiątkę ;)
Coś mi się zdaje, że za bardzo na ten projekt byłem “napalony”.
Wall-e na +, chociaż widać, że nie szło mu to tak bardzo z serca jak np. Lucowi, czy Numerowi.
Lilu przesadziła – na minus, Gural dobrze, Sokół na minus, Peja pozytywnie mnie zaskoczył, Andersen pff, wróć – Fisz też dobrze, 3W też, Łona mnie ostatnimi czasy nie bawi, Pih też nie, nowy styl Fokusa mnie drażni mocno – do tego za cicho wokal w stosunku do bitu, O.S.T.R. jak zwykle w swoim stylu.
Podsumowując:
Czołówka polskich MC’s + dobre bity + polskie wiersze. Zbyt mocne oczekiwanie na ten album sprawiło, że chyba legnie gdzieś na półce i od czasu do czasu będzie odkurzany. Klimatyczne numery Luca (strasznie przypominają mi te z Haeluce…) + Fo, OSTR, Fisz, Peja. Ciekawy projekt, ale nie rzuca na kolana. Szkoda, że nikt nie wpadł na pomysł, aby każdy raper dograł swoją zwrotkę w ramach jakiejkolwiek interpretacji, albo dalszego ciągu wiersza – byłoby ciekawiej, a tak to nóż widelec ktoś z Was będzie musiał się uczyć jednego z tych wierszy w szkole na pamięć to jak znalazł jest ta płyta. Zamiast miliard razy czytać ten wiersz wystarczy, że posłuchacie kawałka i po chwili tekst wpadnie Wam w pamięć.
Swoją drogą dziwi mnie totalny brak promocji tego projektu. A zainteresowanie jest ogromne, – gdy Ostr wydawał swoje OCB na moim blogu nie było takiego ruchu jak jest teraz…
Znowu żałoba…
Przed napisaniem tego zdania zastanawiałem się nad słowami, które idealnie odwzorują moje odczucia, co do całej tej szopki z panem prezydentem, premierem no i ogłoszeniem żałoby. Myślałem, myślałem, chciałem coś kulturalnego, ale jedyne, co ciśnie mi się na usta to – „ja pierdolę”. O żałobie już pisałem kiedyś, nie będę powtarzać.
WhiteHouse – „Poeci”.
„Poezjo na ulicę! – nawoływali w latach 20. Skamandryci, niespokojne duchy epoki. Teraz przyszedł czas na to, by ulica zgłosiła się po poezję.
Na potrzeby stworzonego według pomysłu Bodka Pezdy (Agressiva 69, 2-47 Records) projektu Poeci, śmietanka polskiego hip-hopu przetrząsnęła rodzimą literaturę piękną. I pokazała, że taka piękna to ona znowu nie jest, a każdy wiersz da się wyprowadzić z podręcznika. O ile zdejmie mu się kaganiec.
Dolnośląski Trzeci Wymiar unaocznia więc, że Adam Mickiewicz sprawdziłby się jako reportażysta na linii frontu, a Pih razem z Kazimierzem Przerwą-Tetmajerem patrzy na kobiety pod tym samym, dekadenckim kątem. Roszja przypomni, iż Gałczyński wiedział o kokainie więcej, niż można by się spodziewać. Łodzianka Lilu dojdzie zaś do zaskakującego wniosku – poczciwa “Lokomotywa” Tuwima jest wierszem dla bardzo, bardzo niegrzecznych dzieci.
Słuchaczy czeka podróż przez wiele epok i całą gamę nastrojów. Od oświeceniowych połajanek Krasickiego w pełnej luzu intepretacji Numera dojdziemy do współczesnych zupełnie, pijackich wyrzutów sumienia męczących niepokornych ulubieńców Polaków – Kaczmarskiego i Peję. U Łony będziemy podziwiać ironię z jaką spogląda na czasy socrealizmu, L.U.C (nominowany do Paszportu Polityki) częstuje nas abstrakcją, bo rozmówił się najwyraźniej ze zmorami trapiącymi Witkacego, a donGURALesko uświadomi natomiast dlaczego ludzie płakali, gdy Lechoń deklamował “Mochanckiego”. W pewnym momencie zdamy sobie sprawę, że prawdziwa liryka się nie starzeje. Nawet jeśli pokrywa się patyną, to zdobywcy złotych płyt – a wśród zaproszonych raperów nie brak takich, by wymienić tylko znanego z kultowej Paktofoniki Fokusa, odpowiedzialnego za hity “Uderz w Puchara” i “W Aucie” Sokoła, czy sumienie łodzkich blokowisk O.S.T.R.’a – wiedzą jak przywrócić jej blask.
Olbrzymie znaczenie ma również muzyka. Magiera sprawdził się na polu trip-hopu (dobrze oceniane “Oddycham Smogiem”), muzyki etnicznej (kompozycje żydowskie w nowych wersjach dla Niny Stiller) oraz oczywiście hip-hopu. Stworzona wraz z L.A., sygnowana jako Whitehouse trylogia “Kodex” przyniosła producentom zasłużoną renomę i miano najlepszych w Polsce. Obaj panowie przy okazji “Poetów” mieli sposobność pełnej realizacji twórczej. Melodyjne, mocno udramatyzowane kompozycje nie szczędzą mięsistych rapowych werbli, przy tym jednak nie boją się ani rockowej gitary, ani jazzowego saksfonu. Zabawy z rytmem i dopieszczone, głębokie brzmienie czynią z nich wyjątkową muzykę ilustracyjną.
Utwory:
1. WALL-E – Poeci do publiczności – Adam Asnyk
2. LILU ? Lokomotywa ? Julian Tuwim
3. donGURALesko ? Mochnacki ? Jan Lechoń
4. L.U.C. – Znów to szuranie – Julian Tuwim
5. L.U.C – Poza rzeczywistością / Zużyte wszystko – Stanisław Ignacy Witkiewicz
6. NUMER RAZ – Świat zepsuty – Ignacy Krasicki
7. SOKÓŁ (WWO) – Niech nikt nad grobem mi nie płacze – Stanislaw Wyspiański
8. PEJA – Pijak – Jacek Kaczmarski
9. TOMASZ ANDERSEN / ROSZJA – Ballada o trąbiącym poecie – Konstanty Ildefons Gałczyński
10. TRZECI WYMIAR ? Reduta Ordona ? Adam Mickiewicz
11. ŁONA – “Młodzieżowy zaciąg” – Ryszard Danecki
12. PIH ? Lubię kiedy kobieta – Kazimierz Przerwa- Tetmajer
13. FOKUS – Całujcie mnie wszyscy w dupę – Julian Tuwim
14. O.S.T.R ? Krótki wiersz o Jaromirze Jagrze”
Informacje pochodzą stąd: KLIK:
Jednym słowem – armageddon. Wcześniej o tym projekcie nie słyszałem. Dowiedziałem się dzisiaj i jestem wstrząśnięty, nie zmieszany ![]()
Z niecierpliwością czekam na tą składankę.
Sezon rowerowy czas zacząć…
Zima odeszła na dobre. Z grubych bluz i kurtek zimowych ludzie nagle wskoczyli w zwiewne swetry. Cieszy mnie to, bo nareszcie mogę wyjść na rower. Czekam, aż moje zakwasy całkowicie znikną, następnie śmigam do piwnicy przetrzeć rower z kurzu, uzupełnię powietrze w dętkach, nasmaruje łańcuch i jazda.
Mam nadzieję, że tegoroczny sezon będzie jeszcze bardziej udany niż poprzedni, mam nadzieję na dojechanie w nowe i urocze miejsca, mam nadzieję nie zrobić sobie i mojemu rowerowi krzywdy.
Jedyny wypad, który zaplanowałem to dotrzeć do Goczałkowic. Innych nie planuję, bo na pewno nie wyjdą.
Trochę z innej beczki. „Tworzy się” notka odnośnie nowego albumu IB oraz JrStressa.
Na razie tylko w mojej głowie. Kiedy się pojawi tu, nie wiem.
Poza tym wielkimi krokami zbliża się koniec czteroletniego syfu, w który sam wdepnąłem popełniając największy jak do tej pory błąd w mym życiu. Na szczęście postaram się zrekompensować to w najdłuższych w moim życiu wakacjach.
PS:
W statystykach tego bloga zauważyłem wzrost zainteresowania tematyką rowerową, także na Górnym Śląsku. Cieszy mnie ten fakt. A nóż widelec będę miał przyjemność wyprzedzania/wymijania kogoś, kto czyta moje teksty.
Do zobaczenia na trasie
stuQ.
