Słowami Wiesława Brudzińskiego rozpocząłem ten na swój sposób ostatni tekst na MSNŚ.
365 dni. Ja kontra to, co obserwowałem. Każdy tekst, który napisałem powstawał pod wpływem emocji. Tych negatywnych jak i pozytywnych. Tak się składa, że przez ostatnie 2 miesiące jedyne emocje, jakie mi towarzyszyły to te negatywne dotyczące mojej szkoły. Tak się składa, że mógłbym napisać o niej dziesiątki tekstów. Jednak tego nie zrobię. Wystarczy mi, że 99% mojego życia kręci się wokół niej – stojąc na przystanku z kumplami rozmawiamy o tym, co nas czeka za 35 min., w szkole komentujemy to, co się działo na lekcji poprzedniej jak i o tym, co dziać się będzie na lekcji następnej. W drodze do domu komentujemy to, co minęło. O ile wyjdziemy po szkole na dwór to rozmawiamy po raz wtóry o szkole. Na GG także poruszamy temat szkoły. Ten temat sprawia, że nie ma niczego innego, o czym mógłbym pisać. Negatywne emocje dotyczące szkoły skutecznie uniemożliwiają mi spojrzenie na coś ciekawszego. Taki stan rzeczy zmusza mnie do tego, co chodzi mi po głowie od dłuższego czasu…
Oprócz tego nie mam czasu na pisanie. Na domiar złego już mi się nie chce. Mam już dość marudzenia i pisania o głupich laskach, o absurdach w autobusach, o głupocie ludzi, o porażająco niskim poziomie programów telewizyjnych o Polakach i ich zachowaniu. Muszę odpocząć.
Czy wrócę? Myślę, że tak. Muszę jednak zastanowić się nad nową formą tego, co tu powstaje.
Jeżeli w mojej głowie powstanie pomysł na kolejny tekst to go napiszę i zachowam na dysku. A jak będę uważać, że najwyższa pora na wielki „come back” to zrobię to i wrzucę to, co napisałem.
Oczywiście będę akceptować nowe komentarze – o ile ktoś je jeszcze będzie tu pisać, będę sprawdzać także statystyki, etc.
Nie piszę – żegnam.
Piszę – do przeczytania
PS:
Tekst rozpocząłem cytatem, to i cytatem zakończę.
„Czasem trzeba zamilknąć, żeby zostać wysłuchanym.”
Stanisław Jerzy Lec
PS2: (pieprzyć schematy, nie zakończę cytatem
):
A wiecie, co jest 11/11/08?
Nowa płyta LUCa
