Wtorkowe popołudnie, pogoda taka, że nic się nie chce, a jednak, dziennikarz Tomek namówił stuQa na krótki wywiad.
<Dz>iennikarz Tomek: Witaj stuQ, odpowiesz mi na kilka pytań?
<s>tuQ: Hey, nie ma sprawy, pytaj…
Dz: Na początku zapytam cię o to jak postrzegasz współczesny świat – zachowanie ludzi, muzykę, film, itd.
s: Temat rzeka, ale odpowiem krótko. Świat zwariował, dawne idee, wzory, porządki zostały już dawno zapomniane przez większość młodych ludzi. Nie inteligencja, nie hobby, nie praca, nie wykształcenie staje się priorytetem, czymś ważnym, czymś, w co warto inwestować, teraz liczy się to ile już lasek „zaliczyłeś” no i czy wypiłeś więcej kielonków na bibie niż twój kumpel. Muzyka? Słucham hip-hopu i reggae i nie narzekam. Ale w TV codziennie jestem katowany plastikowymi pseudo gwiazdkami, które śpiewają z playbacku o tym, jak to jest im smutno samym w pokoju hotelowym…W filmie nie jest lepiej – bywają produkcje ambitne, warte zobaczenia, ale są wypierane przez mega hity, gdzie fabuła sprowadza się do tego, że 2 strony konfliktu – powiedzmy kosmici i żołnierze napieprzają się w imię pokoju. Oprócz genialnych efektów specjalnych film nie wyróżnia się niczym ciekawym. Zero przekazu, zero wartości; to nie dla mnie…
Czasami mam wrażenie, że urodziłem się w złych czasach. Przeniesienie się w czasie wstecz byłoby dla mnie dobre…
Dz: Wehikuł czasu mówisz? A jakie czasy by cię interesowały?
s: //głośny śmiech// Starożytny Egipt byłby w sam raz
Dz: To ja z tobą się nie przenoszę…
Czas na kolejne pytanie – zostańmy przy tym wehikule jeszcze na moment. Ty za 10-15 lat – jak się widzisz?
s: W ogóle sobie tego nie wyobrażam, żyję tu i teraz i tylko to co jest teraz się dla mnie liczy. Nie lubię gdybać, kim byłbym, co bym robił, – ale dla ciebie zrobię wyjątek. Na pewno chciałbym podjąć jakąś pracę, najlepiej żeby była związana z czymś, co lubię robić – np. grafika komputerowa, no, ale pracy w tej dziedzinie po ukończeniu technikum nie znajdę, więc jakieś studia o tym kierunku też byłyby dobre… Po za tym własne mieszkanie, a najlepiej własny jednorodzinny domek, a nim żonka i dzieci – standard.
Dz: Faktycznie standard. Masz swój ideał kobiety?
s: Ideałów nie było, nie ma i nie będzie. Każdy ma wady, każdy ma zalety. Na pewno powinna być inteligentna, przy czym nie powinna być encyklopedią PWN. Do tego powinna mieć poczucie humoru, ogromne poczucie humoru jednak z zachowaniem realizmu. Pesymistki nie są dla mnie…Do tego powinna mieć „to coś” co sprawi, że to właśnie z nią będę chciał być, a nie z jej koleżanką
. Wymaganiem dodatkowym jest to, żeby kochała rowery, a przynajmniej żeby nie marudziła jak ją wezmę na jakąś wycieczkę…To chyba tyle.
Dz: Nie napisałeś nic o wyglądzie. Nie interesuje cię jej ciało?
s: Skłamałbym jeśli powiedziałbym, że mnie nie interesuje…Brąz włosy, nie za piękna, nie za brzydka – plastikowe opakowania widzę codziennie na półkach w sklepach, nie chcę kolejnego do kolekcji w domu. No i musi o siebie dbać, – ale to chyba normalne. Bo nie chciałbym, podczas głaskania jej włosów przykleić się do nich //śmiech// Chyba przegiąłem…To oczywiście tylko taki zarys, żebyś był zadowolony i miał, co umieścić w tym wywiadzie. Życie jest pełne niespodzianek, więc pewnie ta „jedyna” będzie zupełnie inna niż ta tu opisana.
Dz: Czyli odpowiadasz tylko po to, aby zapisać później kartkę taaak?
s: To zależy ile wynosi moje honorarium za to, że w ogóle z tobą rozmawiam //śmiech//.
Dz: Jeśli jesteśmy przy pieniądzach – czy są one w twoim życiu najważniejsze?
s: Taaaak, szczególnie, że ich nie mam //śmiech//. Tylko głupiec odpowie, że pieniądze nie dają szczęścia. Pieniądze są cholernie ważne, dają niezależność, poczucie bezpieczeństwa, pozwalają podwyższać standard życia. Dzięki nim możemy spełniać swoje marzenia i nie tylko…
Dz: No to muszę cię zmartwić – Szef nie przewiduje jakiegokolwiek wynagrodzenia dla ciebie za ten wywiad. Pomoc międzyludzka jest najważniejsza. //śmiech//
s: Sknera
Dz: Niestety czas mnie ogranicza, ostatnie pytanie. Kilka słów od ciebie dla czytelników…
s: Przemyślcie to co napisałem na początku. Nie dajcie się omamić głupocie, która w dzisiejszych czasach sprzedaje się jak świeże bułeczki. Świećcie intelektem, a nie brokatem na twarzy, róbcie w życiu coś, co sprawi, że za te kilkadziesiąt lat będziecie mogli spojrzeć w lustro i z uśmiechem na twarzy powiedzieć, że Wasze życie było udane, że nie macie się, czego wstydzić, że Wasza nauka, poświęcenia nie poszły na marne.
Trzymajcie się ciepło, cześć.
Dz:
stuQ – dzięki za wywiad, mam nadzieję, że nie żałujesz tych kilku chwil, które mi musiałeś poświęcić.
s: Nie żałuję, również dziękuję.

Windows powiedział/a
no nieźle tomasz Ci sie już tym łebku popierdoliło
ze szklankami też rozmawiasz ?
jak jak mam ciężkie dni to rozmawiam z nożyczkami
stuQ powiedział/a
Teraz się skup – bo będą takie informacje dotyczące języka polskiego jakich ciebie nawet na korepetycjach nie nauczyli
Mianowicie:
Dialog – powtórz – Diaa looog, brawo – poznałeś jedno słowo, które się tu przyda. Teraz otwórz szafe – zwal sobie konia do plakatu Emmy Watson i znowu się skup – będzie kolejne nowe dla Ciebie słowo – Fikcja, powtórz sobie – Fiiii kcjaaa. Jedziesz stary, ale ci idzie. Brawura normalnie, szok. A teraz pokręć głową dla rozluźnienia mięśni i siadaj i słuchaj dalej. Masz w domu mikser? Taki kuchenny? Masz – ale ci dobrze. W mikserze masz końcówki do mieszania – powiedzmy białka z kakałem – nie wiem co z tego wyjdzie ale się zmiesza. To teraz wyobraź sobie, że mieszasz dialog z fikcją – może być literacka na ten przykład…
Nie wiem czy wiesz, ale dialog to rozmowa 2 lub wiecej osób (tak w skróćie). Fikcja natomiast to coś wymyślonego. Żebyś nie musiał główkować co ja tu wymyśliłem – wymyśloną rzeczą jest osoba, która zadaje pytania – Dziennikarz Tomek.
Ale zakręcone co? Głowa już boli, tyle informacji? A teraz dodaj dialog do fikcji i wywiadu i zmiksuj. Wyszedł ci wywiad 2 osób może fikcyjnych, a może nie, tego nie wiesz, to wie tylko autor – czyli ja.
Czytając książki też się zastanawiasz z czym autor rozmawia, jeśli tworzy setki bohaterów, którzy nie istnieją, setki zdarzeń, których nie ma itd…?
Udaj się do lekarza, bo jesteś chory…
Pojutrze sobota – idź lepiej na te korepetycje, bo widze, że twoja wiedza na temat tajników języka polskiego jest taka jak wiedza Małysza na temat jazdy bolidem F1…
PS:
Nawet nie chce wiedzieć co ci tata w dzieciństwie robił jeśli teraz gdy ci źle chwytasz nożyczki i z nimi rozmawiasz…
Papa…
Bez spięęęć
Cypherq powiedział/a
Mistrzu, ale on żartował jak mniemam
stuQ powiedział/a
Serio?
A już go bić miałem
Windows powiedział/a
oj tomasz tak sie składa, że wiem co to dialog i fikcja
kłocić się nie będę bo Cie lubie :*
a benek ma racje, żartowalem
jednak chyba użyłem zbyt mocnego słowa – ‘popierdoliło’
przepraszam
prosze wybacz mi
stuQ powiedział/a
Wpadnij dzisiaj wieczorkiem to się przeprosimy