Trudny język…
Ić stąd, idź ztąd, jóż, jusz, wżucać, kasze…
To tylko UŁAMEK z tego wszystkiego, co mogę zobaczyć czytając fora, rozmawiając z ludźmi na czatach, komunikatorach internetowych itd.
Jestem Polakiem, mam 18 lat. Od pierwszej klasy szkoły podstawowej uczę się języka polskiego. Nigdy „orłem” z tego przedmiotu nie byłem. Nie uczyłem się słówek ze słowników na pamięć. Nikt mnie nie torturował abym nauczył się poprawnie pisać po polsku. Ale do cholery, przecież to, że „ŻE” pisze się tak, a nie inaczej, a „każdy” piszemy przez „zet z kropką”, a nie przez „er zet” powinien wiedzieć każdy człowiek, który ukończył szkołę podstawową…
Dysortografia, dysleksja, dyscośtam, dyscośtam…
A może po prostu debilizm, kretynizm, imbecylizm, idiotyzm?
Dziwne, że chodząc do podstawówki nikt nie wywijał nauczycielce kartką z zaświadczeniem od lekarza, mówiącym o tym, że pacjent nie umie pisać poprawną polszczyzną. Jedni byli lepsi, drudzy gorsi. Normalka – jedni wolą matmę, inni polski. Ale nie usprawiedliwia to faktu, że ktoś robi takie błędy…
Jak już wyżej wspomniałem mistrzem ortografii nie jestem. Bywa, że popełniam błędy, – ale błędy te powstają w słowach, których nie używam codziennie. Ale gdy już ten błąd zrobię i zdołam go wyłapać, albo ktoś mi zwróci uwagę to więcej go nie powtórzę. A teraz? Każdy cep może sobie załatwić zaświadczenie o swojej ułomności…
Dysortografia, dysleksja, dyscośtam, dyscośtam…
A może po prostu LENISTWO?
Ale koniec pisania o sobie. Zajmijmy się teraz tymi, którzy z premedytacją piszą źle, wiedząc o tym bardzo dobrze. Krew mnie zalewa, pisząc dosadniej „chuj mnie strzela” jak po raz „enty” jakiś kretyn wie, że „stąd’ pisze się właśnie tak, a nie tak – „ztąd”, a jednak pisze tą złą wersję; żeby było śmieszniej, nie, wróć…Żeby było żałośniej ci wszyscy, idioci argumentują się, że im jest wygodniej napisać to słowo źle. Kurwa mać, powinna być kara chłosty za takie coś…
I piszą z premedytacją wszystkie te „trudne” słowa źle. Tak na złość, na przekór innym…
Ale to tylko o nich świadczy…
Inną sprawą jest manifestowanie swojej UŁOMNOŚCI w szkole.
Aż razi ta ich „wyższość” nad nauczycielem, który zwraca im uwagę, że piszą jak im się podoba…
I wiedzą, że chuja im nauczyciel zrobi, bo maja tą jebaną „D” i chwalą się tym jakby było to coś pozytywnego. Tylko nie wiem, kto jest bardziej pojebany w tej sytuacji: Dorosły, nauczyciel, osoba, która powinna nauczyć ich, a także w jakimś stopniu wychować, czy ten powalony analfabeta.
W ogóle, co za kretyn wymyślił te wszystkie pojęcia zaczynające się na „D”? Wiadome jest jedno,- był równie pojebany jak te wszystkie matoły, które nie umieją zapamiętać kilku słów, których używają codziennie. To może idźmy dalej i ułatwmy życie w innych dziedzinach:
- Dyszopia – nieumiejętność zrobienia zakupów
-Dysworksja – nieumiejętność znalezienia pracy – o!, To by się przydało. Już widzę te miliony cwaniaków, którzy wywijają świstkami w urzędzie, aby dostać jakiś zasiłek od choroby, którą mają…
Można tak wymyślać bez końca.
A może po prostu jebane LENISTWO?
Jeśli osobnik, niepotrafiący poprawnie napisać „trudnego słowa” potrafi włączyć komputer, to potrafi też to słowo napisać tak jak trzeba…Kwestia treningu…
Tylko, po co? Skoro można sobie załatwić „D” i mieć więcej czasu na jakiś tam egzaminach w szkole itd. Właśnie! Egzaminy….Znam przynajmniej jeden przypadek osoby, która, kombinowała, aby dostać „D” i móc pisać dłużej maturę…Czy się mu udało czy nie – nie wiem….
Ale sam fakt woła o pomstę do nieba…
Poza tym, co to za podejście do sprawy! A może by tak zamiast niszczenia papieru na jakieś zaświadczenia lepiej zorganizować matołom 2 godziny dodatkowo w szkole na naukę poprawnej polszczyzny? Zamiast iść na łatwiznę kazać im się tego nauczyć, co? Ale nie, bo, po co. Lepiej dać debilowi „D” i po sprawie. I „D”ebil do końca życia debilem zostanie, bo skoro ktoś mu zafundował prezent nie wolno go zmarnować. Nie żebym mu zazdrościł, – ale wkurwia mnie to podejście do sprawy okrutnie.
Widać,- jaki kraj tacy ludzie…
Jednym słowem paranoja!
Anna powiedział(a),
styczeń 12, 2008 @ 8:17 pm
Zgadzam się z Tobą. Mój były polonista zawsze powtarzał, że nie ma czegoś takiego jak dysleksja jest za to czysty debilizm. Na początku pierwszej gimnazjum około 8 osób zasłaniało się dysleksją, gdy kończyliśmy gimnazjum nie było już w naszej klasie żadnego pseudo-dyslektyka.
Wiola powiedział(a),
styczeń 14, 2008 @ 7:37 przed południem
I znowu musze napisać, że nigdy się nie zastanawiałam nad tym wszystkim na ‘D’
A co do ortografii to nie wiem, czy ludzie niektóre błędy popełniają celowo, żeby kogoś wkurzyć czy faktycznie nie potrafią zapamiętać prostych wyrazów, których się dość często używa… :/
Tak normalnie to rzadko spotykam się z błędami, ale w internecie to już masakra
I nie przeszkadzałoby mi to, gdyby nie fakt, że coraz częściej się teraz zastanawiam jak napisać bardzo proste słowo i to tylko dlatego, że gdzieś widziałam je z błędem. Niech ludzie piszą jak chcą ale czemu inni muszą na to patrzeć? xD
ABC powiedział(a),
luty 18, 2008 @ 10:03 pm
A co jeśli Ktoś nie wie jak pisać poprawnie???
stuQ powiedział(a),
luty 19, 2008 @ 12:18 pm
?