Już za parenaście godzin przywitamy nowy, 2008 rok.
Czas podsumować 2007…
1. Największą popularnością cieszył się chyba wątek dotyczący wygranej Polski i Ukrainy w organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku.
2. Polacy mieli dość bliźniaków – doszło do nowych wyborów parlamentarnych, wybrano nowy rząd.
3. Polska jedenastka pod dowództwem Leo Beenhakkera po raz pierwszy w swojej historii awansowała do Mistrzostw Europy w piłce nożnej.
4. Jesteśmy w strefie Schengen…
5. Autokar pełen polskich pielgrzymów spadł z francuskiego mostu – crazy driver
6. Nasz „miszcz” Adam Małysz po raz kolejny zdobył Kryształową kulę i mistrzostwo świata w skokach narciarskich…
7. Kubica spektakularnie rozbił drogi bolid BMW, w kaskaderkim stylu wyszedł cało z wypadku…
Muzyka:
Dzięki Bogu w tym roku miałem czego słuchać
A to za sprawą takich płyt jak m.in.:
Kodex III – Wyrok
Eldo – 27
O.S.T.R – HollyŁódź
L.U.C & RAHIM – Homoxymoronomatura.
Indios Bravos – Peace
Vavamuffin – Inadibusu
2007 w moim osobistym życiu:
Dostałem nowy rower – największe wydarzenie 07 w moim życiu – największe i najpiękniejsze zarazem.
Zdałem do 3 klasy technikum ::P – ale wyczyn…ha ha ha…;)
Założyłem tego bloga…;)
Poza tym nawiązałem kilka bardziej lub mniej udanych znajomości, niektóre z moich notek bardziej lub mniej zdenerwowały, co poniektóre osoby
.
Przez ten rok zauważyłem różne ciekawe zjawiska, uodporniłem się jeszcze bardziej na chamstwo, do niektórych spraw nabrałem dystansu….
A najnieprzyjemniejszym wydarzeniem w tym roku było dla mnie bezapelacyjnie skosztowanie kawałka sushi – tak to jest jak ulega się kolegom – TRAUMA – jak mnie kiedyś weźmiecie na tortury to tym mnie pokonacie
. Na samą myśl mam mdłości…
To tak w wielkim skrócie rok 2007 wg. mnie.
A czego oczekuję od 2008?
A no na pewno życzyłbym sobie aparatu cyfrowego – od 1 stycznia zaczynam toczyć bitwy z rodzicami – i mam nadzieję, że tak samo jak wygrałem „wojnę o rower”, wygram „wojnę o Fuji”
. Poza tym chciałbym dotrzeć rowerem w polskie góry – wraz z kolegą…Jeśli przy rowerze jesteśmy to chciałbym też nowe „rowerowe ubranko” – i to nie tyle życzenie, co już postanowienie….
No i oczywiście pomyślnie przebrnąć do 4 klasy technikum – bez żadnych niespodzianek po drodze…
Tych, których lubię – lubić jeszcze bardziej, tych, których nie lubię – spróbować polubić…
A no i wkońcu honorowo oddać krew – bo w tym roku wybierałem się, wybierałem się, wybierałem się i nie wybrałem…
PS:
A wam, drodzy WordPressowicze, koledzy, koleżanki, przyjaciele, przyjaciółki na ten 2008 rok życzę wszystkiego dobrego
Co byśmy się spotkali cali i zdrowi za roook

Wiola powiedział/a
Świetny tytuł notki xD
W sumie to wszystko sie pozmieniało
Niech w 2008 pozostanie już tak jak jest teraz
2007 to był najbardziej pokręcony rok w moim życiu
Za tą krew to tylko podziwiać
Życze Tobie tego, czego sobie sam życzysz