W autobusie…

W dzieciństwie autobusami jeździłem sporadycznie…
Jednak nastał czas, kiedy to autobus jest moim głównym środkiem transportu:Dom-szkoła, szkoła-dom, dom-centrum, centrum-dom itd.Przez ponad 24 miesiące wraz z kumplami zaobserwowałem mnóstwo sytuacji, które notorycznie się w autobusach zdarzają…Postaram się je po kolei opisać.

1. Babcie autobusowe:

Nie zamierzam kopiować tego co już sotało napisane w necie.
Dla tych leniwych jedynie wypiszę rodzaje babć autobusowych:

1. Akrobatki
2. Ankieterki
3. Biduleczki
4. Borostwory
5. Chemiczne
6. Królewska
7. “Last Minute”
8. Lodołamacze
9. Lokomotywy
10. Łowcy krzeseł
11. Poszukiwaczki
12. “Predator”
13. Prowokatorski
14. Rewolucjonistki
15. Przyjacielskie
16. Różańcowe
17. “Siatomioty”
18. Szturchające
19. Taterniczk
20. Towarzyskie
21. Widma
22. Wilki
23. Wymuszające

Wpiszcie sobie w „guglach” – „babcie autobusowe” – znajdziecie ich pełną charakterystykę.

W swojej przygodzie z autobusami poznałem wszystkie z wyżej wymienionych babć.
Wiele z tych określeń pasuje także do mnie :P A chyba te najbardziej odpowiednie to: łowca siedzenia.

2. Czy ten autobus jedzie na (i tu nazwa miejsca)…

Nienawidzę tego, a zdarza się to bardzo często. Czy te babcie nie potrafią zapamiętać tych kilku godzin, o których autobus przyjeżdża, czy nie potrafią zapamiętać, że bus A jedzie w miejsce A, a bus B jedzie w miejsce B? Jeszcze rozumiem, gdy owa babcia pierwszy raz w życiu musi gdzieś jechać i nie ma dobrego wnuczka, który by jej powiedział, o której ma autobus, jaki ma numer i gdzie jedzie, ale tych leniwych starych bab, które gdy tylko widzą autobus instynktownie wchodzą, a potem pytają wszystkich gdzie on jedzie znieść nie potrafię.

a) Istnieje jeszcze podgrupa. I to nie tylko babć dotyczy. Mianowicie – jak gdyby nigdy nic dany osobnik wejdzie do busu, siądzie sobie wygodnie i po kilku, a czasem nawet kilkunastu minutach zada pytanie „czy ten autobus jedzie do centrum? Czy jesteśmy w miejscowości A”? No szlag mnie trafia – jak po powiedzmy 20 min. można się pytać czy wsiadło się w dobry autobus?

3. Kobiety z dziećmi, a raczej rozpieszczonymi do granic możliwości okropnymi bachorami.

Wchodzi taka jedna do autobusu i wykorzystując sytuację, że ma przy sobie dwie przeraźliwie głośne istoty wymusza na osobach siedzących, aby wstały…Gdyby te dzieci jeszcze były grzeczne, to OK, niech sobie siedzą, ale dlaczego ktoś musi schodzić tylko, dlatego, że okropny smarkacz ma foch?

Inna sprawa:
Owe bachory, gdy już siedzą, zamiast cieszyć się, że ktoś im zszedł wydzierają się jeszcze gorzej, dodatkowo wiercą się dookoła i brudzą wszystko w koło…

4. Mi jest ciepło, mi jest zimno, – czyli walka o okno…

Mamy jesień, wszędzie zimno, – więc problemu nie ma – okna w busach są pozamykane. Ale gdy tylko nadejdzie wiosna i lato zacznie się problem. Większość normalnych osób, gdy czuje, że jest im gorąco robi wszystko, aby się schłodzić. W busie zimny prysznic odpada, pozostaje otwarcie okien, przeważnie tak ludzie robią. ALE, mamy tak popieprzone społeczeństwo, że czasami te okna zamykają, bo jest im ZIMNO, albo fryzura im się niszczy – to tyczy się „wypieszczonych” pań w wieku ok. 55 lat, które na swojej głowie mają coś w rodzaju żywopłotu…Nasuwa się tylko pytanie:, po co ta głupia baba siada obok okna? Jeśli wie, że będzie wiać?

5. Tłok/pustka…

Często bywa, że w busie nie ma wolnych miejsc siedzących, a i stać nawet nie ma gdzie. Normalna osoba (np. ja :D ) próbuje przedostać się do miejsca, w którym jednak jest trochę tego miejsca. Co robią ludzie? Idą tam, gdzie stać już się nie da – jakiś instynkt stadny czy coś? Nie wiem, ale głupota, aż promieniuje.

W busie pusto, siedzę na siedzeniu, w busie pozostaje jeszcze kilkanaście wolnych miejsc, – co robią ludzie? Pchają się jak najbliżej mnie – po raz kolejny włącza się instynkt stadny…

6. Opowieści…

Jeden z przyjemniejszych momentów w czasie jazdy busem…

Nie słucham muzyki w autobusie, chociaż mógłbym, bo Mp3playera posiadam. Ale ja wolę słuchać tych historii, które ludzie opowiadają na cały głos – często zdarza się, że to są bardzo intymne rozmowy – dotyczące sexu, sekretów małżeńskich, spraw rodzinnych itd…

Opowieści 2 młodych osób na temat tego jak lubią to robić najbardziej, z kim, ile i jak były chyba najciekawszymi opowieściami, jakie w busie słyszałem…Wręcz nie mogłem się powstrzymać od śmiechu z kolegą, ale musiałem, bo owe osobniki siedziały za nami, a przed nami było lusterko kierowcy i było idealnie widać nasze reakcje :D

7. Strach, wszechobecny strach…

Zdarza się, że w trakcie jazdy natrafi się na „korek”. Stoi się i stoi, i ani metra się nie przejedzie…Ludzie w tym czasie wariują, ci inteligentniejsi wiedzą, że droga jest zablokowana i swoje odstać trzeba, ci głupsi wyobrażają sobie Bóg wie, co. A to, że jakaś podejrzana sprawa się wydarzyła, a to, że nagle UFO wylądowało na drodze, a to, że autobus się zepsuł. Czepiają się wszystkiego – ostatnio czepiali się tego, że szyby są pokryte reklamą, od wewnątrz widać „siatkę”. W chwili, gdy autobus stoi im to przeszkadza, ale gdy nadchodzi lato i słońce razi tak, że nie idzie normalnie patrzeć – to na owe reklamy nie narzekają, a wręcz przeciwnie, dziękuję Panu, że ktoś to nakleił, bo słońce tak mocno nie razi…

8. Karuzela….

A to druga rzecz, za którą kocham autobusy. Darmowa karuzela, wystarvczy siąść w odpowiednim miejscu i mamy zagwarantowane, że spokojnie nie będzie – wyboje, skoki, przeciążenia :D – istny rollercoaster…:)

To by było na tyle…

Ps:
A tu trochę inne spojrzenie na jazdę busem, autorstwa Łukasza:

KLIK

4 komentarzy »

  1. Wiola powiedział/a

    Genialne xD
    Część z tych śmiesznych sytuacji mnie omija bo ja w przeciwieństwie do większości ludzi niecierpie siedzieć w autobusie. Powód? Jak sie stoi jest lepsza karuzela xD, żadna babcia sie nie patrzy na mnie jak na intruza itd. Poza tym w szkole tyle godzin sie nasiedze że mam dość… kolejny powód to jest to, że ciężko potem sie dostać do drzwi itp. Co sie bede tłumaczyć :P nie lubie siedzieć i tyle :) staję sobie w takim strategicznym miejscu że nawet trzymac sie nie trzeba :D bardzo wygodne :P chociaż rozumiem ludzi którzy dojeżdżają np. godzine.. ja mam 20 min tylko. Śmiesznie może wygląda jak cały autobus jest pusty a ja stoje, ale olewam to :P
    Co do punktu 2 -> nie zdarza mi sie w autobusie… raczej na przystanku. I to w dodatku nigdy nie babcie ale jakieś dzieci albo menele :P jak chcesz sie tego pozbyć to załóż słuchawki :D ja tak robie i chyba dlatego mam spokój. No ale jest wada mp3… wtedy nie słyszy sie tych cudownych historyjek :P no ale zależy co kto woli… ja wole posłuchać muzyki :) przygody z bachorami jeszcze nie miałam (wszystko przede mną) a z tym oknem to fajnie jak wieje :P jak wychodze z autobusu to mam cudowną fryzure… pasuje chyba do mnie xD Jeśli chodzi o punkt 7 to sie nie przejmuje korkami :) trzeba znaleźć tego dobre strony. A narzekań nie słysze dzięki wspomnianym wczesniej słuchawkom :P
    Ojej przepraszam że tak sie rozpisałam ale temat cudowny jest xD Podsumuje już: kocham autobusy, nie mam żadnych zastrzeżeń do nich :)

  2. mojstary powiedział/a

    6. Opowieści…
    eldo kiedyś rapował o tych historiach autobusowych, a ja szczerze się przyznam, że lubię słuchać tych przeżyć i setek historii wypowiadanych przez ludzi w czasie jazdy :D

  3. zachwiej powiedział/a

    po trzykroć prawda powidam :D

  4. Gumowy Dziadek powiedział/a

    Cóż, ja też widziałem nie jedną babcię z wymienionych, ale zła się nie ulęknę. A ja słucham MP3 aby zagłuszyć wkurzające historie babć”
    - Oj kochanieńka, coś mnie boli w krzyżu.
    - To idź do doktora X, on się doskonale na tym zna.
    - A w zeszłym tygodniu miałam operację przepukliny…
    Chyba wiecie, o co chodzi.

Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu · Adres TrackBack

Dodaj komentarz