Lekcje od 7 rano – czyli mądry uczeń po szkodzie…

Rok w rok wraz z kolegą przed rozpoczęciem roku szkolnego powtarzaliśmy:

„oby od września lekcje zaczynały się na 7…”

Dlaczego tak mówiliśmy?

Ano, dlatego, że rok w rok lekcje mieliśmy na późniejsze godziny i kończyliśmy np. o 17. Z dnia nie zostawało nic – o ile w wiosnę jeszcze o 17 jest fajnie to późną jesienią jest zimno i ciemno i jedyne, co da się robić to leżeć w łóżku i oglądać TV…

Twierdziliśmy, że jak lekcje będą zaczynać się o 7 to będziemy szybko w domu i po szkole będzie nam się chciało wyjść na dwór itp…
Byliśmy tak zdesperowani, że twierdziliśmy nawet, że przyzwyczaimy się do wczesnego wstawania, które nie będzie żadnym problemem…

No i super – bozia nas wysłuchała – od wtorku do czwartku mamy na 7, jedynie poniedziałek i piątek na trochę późniejszą godzinę…

Do szkoły dojeżdżam autobusem, który mam, o 6:26, więc wstać musze ok. 5:40 żeby się przygotować. Sam fakt, że trzeba tak wcześnie wstać dobija, dzień w dzień czuję się tak jakby mnie bito kijem po głowie – jestem niewyspany, w głowie się kręci, jeść się nie chce – chce się SPAĆ.
No, ale nic – przecież kończę wcześnie…
No ok.- o 15 jestem w domu, czasami nawet, o 13 – ale co z tego? Jeśli po szkole nie mam siły na nic innego jak na to, aby zjeść obiad i albo iść spać albo siąść przed komputerem w wygodnym fotelu??
Opcja wyjścia na dwór z kolegami istnieje, – ale i tak wtedy jest jak na pogrzebie, bo nikt nie ma siły i energii na robienie czegoś ciekawego…

Tak, więc mądry Polak po szkodzie – chciałem mieć lekcje na 7 – mam. Chciałem wcześnie być w domu – jestem. Pozostaje tylko jedno – wieczne zmęczenie, którego zlikwidować się nie da. I nic nie daje dłuższy sen, – bo choćbym położył się o 21 do łóżka to i tak będę zmęczony…Bo nie ważne, o której godzinie się kładzie spać, ważne, o której się wstaje.
Jedno jest pewne – już nigdy nie powiem, że chcę na siódmą do szkoły…

Komentarzy: 7 »

  1. Wiola powiedział/a

    No z tą siódmą to może faktycznie przesadziłeś :P Mi by wystarczyło na 8 bo i tak wczesnie wstaje i potem nic nie ma do roboty…
    Nie wyobrażam sobie żeby 6.26 utrzymac sie jakoś na nogach w autobusie :/ Chyba pozostaje odespać cały rok szkolny… ale mnie osobiście przeraża myśl spania np do 13 (o ile nie dłużej) chociaż chyba bym tego potrzebowała żeby dojśc do siebie :P No ale ze szkołą to nigdy nie bedzie idealnie :)

  2. zachwiej powiedział/a

    To co mowi stuq to czysta prawda (wiem bo jestesmy w tej samej klasie)
    Na 8 było by idealnie :( (przynjmniej tak mi sie teraz wydaje :D )
    A sroda to juz totalna porazka :/ na 7 do 16 i dotego matematyka jako przedostatnia lekcja (no kurwa co za inteligent to wymyślił ? )

  3. Popo powiedział/a

    Tak się składa Tomasz ze też wstaje o 5.40 i wcale mi się to nie uśmiecha latem jeszcze ujdzie ale zima brrr.Jak mam wstać tak wcześnie to mnie coś strzela po prostu.Nawet taka zwykła bułeczka na śniadanie nie smakuje jak powinna smakować.I tu się zgodzę z kolegą Tomaszem że nie ważne o której się idzie spać a ważne o której się wstaje.:D

  4. Cypherq powiedział/a

    Ja wstaję o 6:40 idąc na 7:10, kładę się spać o 22 i jestem niewyspany. Chroniczne.

  5. Surion E. powiedział/a

    Spokojnie. To kwestia czasu. Zegar biologiczny się długo przestawia. Po jakimś czasie będzie dla Ciebie naturalne wstawanie tak wcześnie, jak i wczesne zasypianie. To prawda, że liczy się godzina wstawania. Nawet lekarze zalecają przestawianie się z sowy w skowronka w taki sposób, aby dbać o godzinę pobudki. Ale to po prostu musi potrwać. I trzeba pozwolić organizmowi sugerować odpowiednią godzinę snu wieczorem. Pozdro :)

  6. stuQ powiedział/a

    Do Surion E.:

    Mam nadzieje, że się przestawi w miarę szybko – bo od września przestawia się tak jakby mu się nie chciało ;)
    Pozdrawiam…

  7. Jablonka powiedział/a

    taaa przestaw sie teraz a zaraz beda wakacje a potem nowy rok szkolny i nowy plan do ktorego tez sie musisz przestawic :P eee wczesnie w domu?? moze 2 dni w tygodniu; nie za duzo :/ a itak wracam do domu i ide spac :/ jeszcze zima nadchodzi; wychodzisz z domu; ciemno jak w dupie, wracasz po szkole; ciemno jak w dupie…

Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu · Adres TrackBack

Skomentuj