Detergenty, czyli jak z klienta zrobić debila…


Na pewno każdy z Was, choć raz widział reklamę genialnego, inteligentniejszego od człowieka proszku do prania, który za zadanie miał usunięcie wszelakich plam z ubrań, albo szamponu, przy którym orgazmu dostanie nawet 90 letni dziadek i to bez wspomagania się wiagrą czy inną penigrą, poza tym po jednym użyciu łupież już mu nie wróci do końca życia, a nawet o jeden dzień dłużej….

No niby wszystko ok. – proszek do prania ma usuwać plamy, szampon ma służyć do mycia głowy, – ALE – dlaczego jesteśmy katowani reklamami owych produktów dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, jakby tego było mało – każdy kolejny proszek jest skuteczniejszy od tego najskuteczniejszego, który został wyprodukowany kilka miesięcy temu, z kolei ten najskuteczniejszy był mniej skuteczny niż jeszcze bardziej najskuteczniejszy, który wyprodukowano kilka lat temu. Dość zagmatwane to jest, ale prawdziwe.

Zostańmy jeszcze przy proszkach do prania ubrań, może to wszystko to jakaś spiskowa teoria dziejów – może plamy z dnia na dzień stają się bardziej trudnymi do usunięcia, niż te, które występowały kilka miesięcy temu? Hmmm? Plama powstała na skutek upaprania t-shirtu czekoladą kilka miesięcy temu postanowiła, że będzie bardziej chamska i dziś już nie da się tak łatwo wyprać? Może i tak, – ale ja w to nie wierzę, Wy pewnie też nie. Czy naprawdę producenci reklam i ich potencjalni klienci są, aż takimi debilami żeby wierzyć w to wszystko? No właśnie – reklamy! O nich też trzeba wspomnieć, – jeśli 3 miesiące temu Firma XXX zmontowała reklamę, w której wychwalała swój proszek, który wypierze nawet najgorszą plamę – to, dlaczego dziś znowu nakręciła reklamę swojego nowego, innowacyjnego proszku, który wypierze te plamy lepiej niż ten proszek wyprodukowany 3 miesiące temu? Jeśli coś jest idealne to, po co znowu robić nowe – skoro stare jest idealne? Na to chyba nigdy nie dostanę odpowiedzi.

Sprawa szamponów wygląda tak samo jak sprawa z proszkami – łupież pewno też z dnia na dzień rośnie w siłę i stare, genialne szampony nie dają już z nim rady, dlatego powstają nowe.

Kompletnym szczytem debilizmu są reklamy płynów do mycia naczyń, brudnych powierzchni, starego, zeschniętego tłuszczu, brudu i osadu z wanien itd. – jeden ruch nasączoną gąbką i po plamie.

Szkoda tylko, że taką nasączoną płynem do mycia brudów gąbką nie da się przejechać po ekranie telewizora i wymazać tych głupich reklam, z głupimi paniami, które dostają poważne pieniądze za to, że przekonają napalone gospodynie domowe o skuteczności środka, który reklamują…

Komentarzy: 8 »

  1. mojstary powiedział/a

    A no widzisz, chodzi o to żeby jeść ‘czekoladę’ która jest produkowana według tej samej receptury od wielu, wielu lat- proste- żeby naszego proszku do prania nie zaskoczyła nowa-inteligentna plama która korzysta z nowych-kosmicznych technologii.

    Swoją drogą ciekawe jak to jest, że szarym mydłem można wyprać do dzisiaj każdą plamę, chociaż tak samo wygląda, ma (chyba) taki sam skład i tak samo śmierdzi jak w czasach Auschwitz.

  2. Wiola powiedział/a

    Chyba trzeba stwierdzić jedno: mają nas (odbiorców reklam) za idiotów. Ahh przykre :) A co do czekolady to zapewniam Cie że plamy po niej są cały czas takie same. Znam sie na tym troche, bo badam to codziennie :) Jeśli chodzi o proszki to… hmm kolejny dowód że mają nas za idiotów bo myślą chyba że coraz bardziej sie brudzimy i plamy są większe o_O Tak czy inaczej świetnie to opisałeś wszystko…:)

  3. Sokół powiedział/a

    Tutaj się zgodzę z pełnym poparciem. Trudno tego nie zauważyć oglądając telewizje od najmłodszych lat że zawsze reklamy choć by nie wiem o czym były pokazują to samo… Czasami jest to tak na odpierdol zrobione, że transmitują durną reklamę z ameryki z podłożonym głosem który ani trochę nie pasuje do ruchu ust aktora… Żałosne a za razem to jest jedno wielkie pranie mózgu. Nawet są na świecie grupki ludzi lubiących oglądać tak debilne reklamy (kinowa inicjatywa puszczania reklam przez całą noc…) Czasem raz na jakiś czas jest reklama pokazująca coś więcej, prawdziwą sytuację życiową czy też coś innowacyjnego, lecz to już nie są reklamy detergentów :)

    Pozdrawiam

  4. mojstary powiedział/a

    “Czasami jest to tak na odpierdol zrobione, że transmitują durną reklamę z ameryki z podłożonym głosem który ani trochę nie pasuje do ruchu ust aktora…” kurwa, od kiedy reklamy są “transmitowane”, transmitować można przebieg pielgrzymki Ratzingera do Francji, albo mecz, nie spotkałem w zasadzie ani jednej reklamy w której byłby źle podłożony głos, specjalnie zmieniają teksty, wydłużają dialogi, żeby to wszystko ładnie pasowało i wyglądało. Zapewniam Cię, że żaden amator nie zajmuje się tym.

    “Czasem raz na jakiś czas jest reklama pokazująca coś więcej, prawdziwą sytuację życiową czy też coś innowacyjnego,” na chuj mam oglądać coś o życiu w reklamie? życie jakie jest takie jest, nie muszę o nim nic oglądać, poza tym to telewizja “CIĘ” ogląda. Nikt normalny nie chłonie “rzeczywistości” z reklam, od czasu do czasu mogę zwalić sobie na cyckach aktorki i to by było tyle. Innowacyjnego może i tak, ale coraz częściej innowacyjna jest głupota wypływająca z reklam, nie szukając daleko “kopytko”

  5. Sokół powiedział/a

    Kex ale Ty popierdolony jesteś, serio serio :D nie masz się czego czepiać naprawie… Właśnie o to chodzi wiele ludzi czerpie rzeczywistość właśnie z TV a co za tym idzie – z reklam. No ale ok bez komentarza men -_-

    “od czasu do czasu mogę zwalić sobie na cyckach aktorki i to by było tyle.” No cóż, Tralalaala Siabada Mydełko Fa!

  6. mojstary powiedział/a

    Sokół ale Ty cipa jesteś, serio serio :D no to szczerze współczuję jak chłoniesz rzeczywistość z reklam, ja mam coś takiego jak rodzina, znajomi, przyjaciele… swoje życie? Normalna osoba nie musi się pławić na tym co pokazuje telewizja.

    I nie obrażaj mnie bo będzie z Tobą źle.

  7. stuQ powiedział/a

    Spoko, wyżyliście się?
    Każdy kolejny komentarz wulgarny, bądź nie na temat będzie usuwany…

  8. Sokół powiedział/a

    żałosne :D Boje się Ciebie kex, naprawdę… P.S.

    Transmisja – tak zwany przekaz – czegoś do czegoś. Tak jak przekaz strumienia telewizyjnego do odbiornika w domu. Transmisja na żywo – przekaz pewnego zdarzenia na świecie przez kamerę po studio kończąc na odbiorniku… no nic. Transmisja to transmisja :)

    Jak by nie było to pisaliśmy o osobach “nie normalnych” :) A jeżeli nie widziałeś reklamy z źle podłożonym głosem to chyba mało TV oglądasz, bo ja nie oglądam za często a napotykam :)

    A dokańczając pierwszy temat detergentów to swojego czasu utworzyła się pewne zgromadzenie(subkultura?) ludzi kochających reklamy, a zaczęło się od reklamy proszka OMO. Nazywano ich właśnie na cześć reklamy – OMO Inteligent ;]

    Pozdro end PiS ^^

Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu · Adres TrackBack

Skomentuj