„Wolność słowa – prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów, a także jego poszanowania przez innych. Współcześnie jest uznawana jako standard norm cywilizacyjnych, chociaż często nakładane są na nią pewne ograniczenia, np. w sprawach publicznego obrażania innych osób oraz tzw. kłamstwa oświęcimskiego. W Polsce została po raz pierwszy wprowadzona przez Kazimierza Wielkiego w 1347 roku na mocy tzw. Statutów Wiślickich.
Brak wolności słowa charakteryzuje systemy totalitarne i autorytarne.” Czytaj resztę wpisu »
Archiwum dla listopad, 2007
Wolność słowa…
Ciemność, widzę ciemność…
17:30. Idziemy na dwór – zarzuciłem takim pomysłem. Po chwili znaleźliśmy się w 3 na chodniku.
„Gdzie idziemy?” – Ktoś się spytał.
„No, a gdzie możemy iść…” – w lesie ciemno, ławki mokre, więc po raz kolejny zostało nam zwiedzanie dzielnicy spacerując po chodnikach…
No, ale to już było zbyt nudne, bo ileż razy można iść tą samą ścieżką…
„Idziemy lasem do Biedronki” – dodał od siebie kumpel.
Po chwili namysłu ich dwóch było zdecydowanych, ja oczywiście marudziłem ![]()
„No ej, ja się boję, tam jest ciemno, mokro, usyfię sobie buty” – mówiłem. Miałem 2 opcje – iść do domu, albo iść z nimi do tego lasu…
Wybrałem tą drugą opcję.
Wchodzimy na polną drogę – z lewej strony ciemny las, po prawej jakieś krzaki, iglarki, łąki. Po chwili byliśmy w lesie – na lewo drzewa, na prawo drzewa, gdzie niegdzie leżały resztki śniegu. Wszystko spowite mgłą. Osoby, które kiedykolwiek miały do czynienia z serią gier Silent Hill mogą sobie wyobrazić jak to wszystko wyglądało. Brakowało jedynie jakiejś muzyki, która podwyższyłaby ciśnienie…
Ale i bez niej było strasznie.
Wszyscy w koło wiedzą, że jestem osobą strachliwą ![]()
Bezpańskie psy, pszczoły, jakieś nagłe, gwałtowne ruchy, krzyki sprawiają, że potrafię się wystraszyć…
Tak na oko mieliśmy do przejścia ok. półtora kilometra. Niby mało – dla mnie to był najdłuższy kilometr w życiu.
No, ale nic, całe szczęście, że mogłem sobie, chociaż komórką oświetlać ziemię, – co bym wiedział, po czym idę…
Idąc oglądaliśmy się za siebie, na boki wyobrażając sobie najgorsze ![]()
Wyobraźnia robiła swoje – nic się w lesie nie ruszało, niczego oprócz nas słychać nie było, a myśmy coś jednak widzieli i słyszeli…
Najpiękniejszą chwilą, jaka mnie mogła wtedy spotkać było wyjście z tego lasu, po jakimś czasie udało się.
Cali i zdrowi powędrowaliśmy w stronę Biedronki…
Po tym wypadzie zostały już jedynie wspomnienia i ta notka
Jedno jest pewne – ja już z Wami do lasu wieczorem nie pójdę.
Chociaż z drugiej strony: „nigdy nie mów nigdy”
Pa
I poszedł Tomek do szkoły…
I urodził się Tomek i przez 5 lat swojego życia nie wiedział, co go czeka jak pójdzie do szkoły…
W wieku 6 lat musiał iść do przedszkola. I to chyba był najprzyjemniejszy moment w edukacji młodego człowieka. Po roku zabawy przyszedł czas na wielkie wydarzenie – przejście z przedszkola do szkoły. W perspektywie czasu Tomek stwierdził, że podstawówka była jedyną szkołą, które go czegoś przydatnego nauczyła. No, bo nauczył się pisać i czytać, nauczył się liczyć, po raz pierwszy miał do czynienia z lekcjami przyrody, historii, informatyki itd. Rok za rokiem świadectwo z paskiem, w czerwcu nagroda za to świadectwo. Czytaj resztę wpisu »
Trendi bejbi ;)
„Witam państwa w ometkowanym świecie
Ona czuje się w nim jak WC-Picker w toalecie,
Bo ona ma style jak TVN
W jednym palcu każdy trend,
Co otwiera drzwi na salony typom typu młody wilk.
Chwyta metki, ogląda czy w kółku ma ‘R’
Nieważne czy wygodne czy ciśnie jak cierń,
Ważne czy sprzedaje się jak prostytutka
Czy jest to bestseller?
Logotypy zbiera jak znaczki w klaserze,
Logotypy ciągną jak magnes,
Bo to ważne, żeby mieć logo…” Czytaj resztę wpisu »
W autobusie…
W dzieciństwie autobusami jeździłem sporadycznie…
Jednak nastał czas, kiedy to autobus jest moim głównym środkiem transportu:Dom-szkoła, szkoła-dom, dom-centrum, centrum-dom itd.Przez ponad 24 miesiące wraz z kumplami zaobserwowałem mnóstwo sytuacji, które notorycznie się w autobusach zdarzają…Postaram się je po kolei opisać. Czytaj resztę wpisu »
Moja przygoda z hip-hopem i reggae…
5 klasa podstawówki. Pewnego wiosennego dnia za sprawą mojego starszego kuzyna wpadła mi w ręce płyta legendarnego już w Polsce składu HH, mianowicie była to (tak jest – dobrze myślicie) Paktofonika z albumem – „Archiwum kinematografii”.
Początkowo teksty, które tam słyszałem szokowały mnie, wkońcu ten gatunek był dla mnie czymś nowym, dodając do tego przekleństwa, obelgi – (a do tamtej pory byłem „grzecznym” dzieckiem”) efekt mógł być tylko jeden – zniesmaczenie. Czytaj resztę wpisu »
Euro 2012…
W dniu 18 kwietnia 2007 roku zapadła jedna z najważniejszych decyzji dla Polski, polskich kibiców itd….W 2012 razem z Ukrainą zorganizujemy najważniejsze święto sportowe wszystkich kibiców piłkarskich z Europy. Czytaj resztę wpisu »
Lekcje od 7 rano – czyli mądry uczeń po szkodzie…
Rok w rok wraz z kolegą przed rozpoczęciem roku szkolnego powtarzaliśmy:
„oby od września lekcje zaczynały się na 7…”
Dlaczego tak mówiliśmy? Czytaj resztę wpisu »
Mój własny świat…
Notki wyjątkowo nie będzie
. Bo obecnie nie mam weny… ![]()
Za to macie pogodny obrazek, który jakby nie było wiąże się z tytułem…

