O wyjściu „szkołą” do kina słów kilka…
„KATYŃ” – film Andrzeja Wajdy, głośno reklamowany ostatnimi czasy w mediach. Lubię filmy o tematyce wojennej, historycznej itd., dlatego widząc zwiastun tego filmu w telewizji powiedziałem sobie – muszę to zobaczyć. Byłem zdecydowany wybrać się do kina, w któreś z sobotnich popołudni. Jednak będąc w szkole, wychowawczyni uświadomiła nas: „w środę idziemy szkołą do kina na „KATYŃ”.
„Extra” pomyślałem sobie, nie pójdę sam tylko z kumplami. Nadszedł dzień, w którym mieliśmy jechać do kina. Żeby nie było nam za fajnie, dyrekcja szkoły postanowiła, że do 11 będziemy mieć lekcje (seans miał być o 12…). Ok, lekcje zaliczone, pędem na przystanek, wsiadamy w pierwszy lepszy bus zmierzający w kierunku centrum Katowic. Jesteśmy w Centrum, piechotką idziemy do kina, po 11 byliśmy w Heliosie. Siedząc na sofach czekamy na wychowawczynię, która jak sądziliśmy wręczy nam bilety. Czekamy, czekamy, czekamy dalej i echo. Nagle ktoś z klasy powiedział, że tłum ustawił się przed wejściem do jednej z sal kinowych. Po chwili znaleźliśmy się na samym końcu tłumu. Przed wejściem do sali stał najbardziej napakowany nauczyciel z naszej szkoły i pełnił funkcję „bramkarza”, liczył osoby wchodzące do sali i sprawował kontrolę nad tłumem.
Wygląda to pięknie, prawda? No niestety pięknie nie było…
Owy tłum zachowywał się jak bydło (o ile można ich tak nazwać, – bo przecież krowę wypędzi się na łąkę i je sobie przez pół dnia trawę, co jakiś czas wydając odgłos „muuuu”,) Bydło widząc otwierające się drzwi sali rzuciło się jakby rozdawali tam za darmo samochody czy tam 50calowe plazmy…Po drodze, niektórzy wypuścili z rąk kubełek z popcornem – tak, więc na podłodze przed salą był niezły syf.
Ok., jakoś weszliśmy do środka – szukamy pustych miejsc – na samej górze były 3 wolne rzędy – no to hop siup zadowoleni idziemy w celu zajęcia tych miejsc – nagle wyskakuje przed nami nauczyciel, który informuje nas, że te rzędy są zaklepane dla nauczycieli. No kurwa mać! – Pomyślałem sobie. 3 rzędy pustych miejsc dla kilku nauczycieli?? Co oni tam zamierzają robić? No nic – idziemy na dół – zostało ok. 3 pustych rzędów siedzeń na samym dole – no, więc zajmujemy 3 rząd na dole. Siadamy, światła gasną, puszczane są reklamy, potem zwiastuny filmów (jak zawsze w kinie…). Bydło w tym czasie rozmawiało z sobą – na sali była wrzawa…Reklamy się kończą, zaczyna się film,…Jako, że noszę okulary musiałem siąść tak, żeby ogarnąć cały ekran z tego 3 rzędu. No dobra, jakoś sobie poradziłem, chociaż szyja bolała mnie jeszcze długo po opuszczeniu kina, no, ale nie ważne, gorszy był ból głowy i oczu – jednak oglądanie filmu na takim ekranie, z tak bliska swoje robiło…Ok., jest się mężczyzną, przetrwałem. Zajmijmy się bydłem…
Gdy zaczął się film, na całej sali słychać było dźwięk otwierania paczek chipsów, batoników, ciastek, kanapek i Bóg jeden wie, czego – ok. – kino to nie teatr, przyjęło się, że jeść można…No dobra – nic do jedzenia w kinie nie mam, ale jednak film był i jest z gatunku tych „ambitniejszych”, więc mogli się trochę powstrzymać…Na całej sali śmierdziało wszelakimi smakami Laysów, popcornu itd…
No to kwestię jedzenia mamy za sobą, zajmijmy się „pielgrzymkami”. Już tłumaczę, o co mi chodzi:
Film trwał 2 godziny z hakiem. Wydawało mi się, że młodzi ludzie są w stanie powstrzymać swoje potrzeby fizjologiczne, no, ale się pomyliłem…Usprawiedliwić można, niektóre laski, które w tym dniu miały „te dni…” (o ile takie były….Tego nie wiem – nie szpiegowałem…). Tak, więc, w trakcie filmu można było zauważyć wychodzące grupki udające się do WC – jakaś moda chyba – iść w 6 do jednej kabiny…:D.
Teraz zajmijmy się sprawą głupich docinek – w formie komentarzu do tego, co widzieliśmy na ekranie.
Jestem osobą z poczuciem humoru – i jak mnie coś śmieszy to komentuję. Tak było w przypadku tego filmu – skomentowałem cicho z kolegą sprawę „nowoczesnych zapałek”, „średniowiecznego photoshopa” itd. – były to luźniejsze momenty w filmie (o ile można tak powiedzieć o filmie traktującym o zbrodni katyńskiej…), więc cichy komentarz nikomu krzywdy nie zrobił…
Ale już np. śmianie się z Niemców, z tego, że nasi rodacy zostali zamknięci w obozie jenieckim itd. mnie nie śmieszy…No a bydło bawiło się wspaniale – momentami miałem wrażenie, że jestem na komedii…komedii dla bydła – dla mnie ich zachowanie wskazywało raczej na dramat…
Film dochodzi do końca, obraz znika, w głośnikach słychać muzykę, – która była podsumowaniem całego filmu, była czymś w stylu hołdu dla poległych. Niestety muzyka była zagłuszona przez debili, które było bardzo rozbawione faktem, że „projektor się zepsuł i puścili muzykę”. No krew mnie zalała – muzyka ucichła, światło się włączyło – rozglądam się po sali – sala wyglądała jak po wybuchu bomby – nie było miejsca, by na podłodze nie leżał popcorn, papierki, butelki itd…
Po wyjściu z kina miałem wrażenie, ze to był zły sen – czułem się jakbym siedział na jednej sali z setką osób chorych psychicznie, osób, które dały pieprzone 11zł tylko po to, aby nie siedzieć do 17 w szkole, osób, które nie potrafią uszanować innych osób, które nie mają w sobie żadnych wartości, cech, które powinni posiadać dorośli, lub prawie dorośli ludzie…Jednym słowem to był KOSZMAR.
Chciałem zobaczyć ten film – zobaczyłem – jednak nie film zapadł mi w pamięci, a zachowywanie się kretynów…
Jedno jest pewne – już nigdy nie pójdą ze „szkołą” do kina…
Ps:
Jeśli uważasz, że tekst jest poważny – to dobrze uważasz – bo taki właśnie miał być ten tekst

kaczmar powiedział/a
w calości sie z tobą zgadzam w konie bylo bydlo na palcach można bylo policzyć normalnych ludzi pojechalem do kina z myślą ogladania filmu o poważnej tematyce a tłum sie bawil jak na komedi ale to już jest standard (pustaki)
zaluje tylko ze nie bylem na kebabie po kinie:D
Olcia powiedział/a
Hehe

też byłam ze szkoła
i moje bydło było bardzo grzeczne
zadna osoba ZADNA! nie kupila popcornu
ale mi ogolnie nie przypadl film do gostu wg mnie beznadzieja
a ja siedzialam w 1 rzędze na samym srodku na samiutkim dole ;/
wiec film mi sie rozmazywal ;/ i oczy bolały
Martin Rasiak powiedział/a
u nas podobnie. Kupilimy żarcia, ale nie narobilismy aż takiego syfu…
Co do posta, wszystko OK – staraj sie wklepać kilka enterów nastepwnym razem. Sformatowany tekst ładniej wyglada a i odstepy, akapity sprawiają, że tekst jest czytelniejszy..
stuQ powiedział/a
Martin – dzięki za komentarz.
Postaram się poprawić