12 październik 2009 @ 11:51
· Zamieszczone w kategoriach 1 ·Otagowane koniec, kultura, kulturoznawstwo, moje spojrzenie na świat, nowość, projekt, stuQ, the end, zakończenie, świeżość
Kilka dni temu oglądałem wywiad z Agnieszką Chylińską na temat jej najnowszej płyty. W pewnym momencie padły słowa, z którymi i ja utożsamiam się. Mianowicie chodziło o to, że sztucznym byłoby darcie mordy i ciągłe udawanie zbuntowanej 19latki. I tak też jest w moim przypadku. Do czego zmierzam? A no do tego, że nie odczuwam już tego wszystkiego, o czym mogliście tu czytać tak jak kiedyś. Nie widzę potrzeby dalszego opisywania głupich zachowań ludzi w autobusach, w telewizji, na ulicy. Nie drażnią mnie już dzieciaki wydzierające się pod blokiem, mam gdzieś to czy czytacie Avanti, Joy, Bravo czy Newsweeka. Czy po powrocie do domu idziecie do centrum handlowego czy ustawiacie sobie miłosne opisy na GG. Wasza sprawa. Nic mi do tego.
Już kiedyś o tym pisałem na, MSNŚ ale powtórzę to raz jeszcze. Idea tego blogu wypaliła się. Na domiar złego stało się to, co dzieje się we współczesnej telewizji z aktorami. Nie ważne czy aktor zagrał kilka świetnych ról w ambitnych produkcjach kinowych – i tak nikt o nim nie usłyszy i go nie zapamięta. Ale wystarczy, że zagra w największym gównie, jakim są kopiowane z zachodu seriale, wtedy staje się najpopularniejszą osobą w kraju.
Tak samo jest też ze mną (trochę na wyrost, ale tak to odczuwam). Nie ważne, że na tym blogu trochę kilobajtów poświęciłem artystom takim jak L.U.C, że informowałem o zbliżających się premierach muzycznych, że opisywałem koncerty i starałem się recenzować albumy. Nie ważne, że kupę czasu spędziłem na dzieleniu się z Wami moją pasją, jaką jest rower. Nie ważne, że opisałem miasto Katowice z perspektywy wycieczek rowerowych (tamten tekst i wrażenia z koncertu Planet LUC uważam za 2 najlepsze teksty na tym blogu, które kiedykolwiek napisałem…), nie ważne. Prawie nikt tego nie czytał i nie komentował. Wszyscy natomiast zaczytywali się w prowadzącym do nikąd marudzeniu na wszystko dokoła.
Cóż, taka w sumie była idea tego projektu. Moje spojrzenie na świat. Ile w tym spojrzeniu było prawdy, a ile taniej sensacji i chęci zwrócenia na siebie uwagi?
Większość tekstów, które pisałem tworzyła się pod wpływem chwili. W wyniku takich, a nie innych emocji. Część z nich była przerysowana, wyolbrzymiona…
Ile w Moim Spojrzeniu Na Świat było Mojego Spojrzenia, a ile tego, czego oczekiwaliście albo i nie – wy?
Jeżeli miałbym teraz usiąść przy wszystkich tekstach, które tu napisałem i edytować je tak, aby odzwierciedlały to, co odczuwam na tą chwilę to ponad 90% byłaby edytowana, o ile nie napisałbym ich w ogóle od nowa. Gdybym teraz miał pisać o MSNŚ nie pisałbym o młodych matkach, a o mojej kochanej chrześnicy, z którą uwielbiam spędzać czas, po mimo tego, że ma dopiero rok i dziesięć miesięcy
.
Nie pastwiłbym się nad laskami i moją koleżanką (o ironio losu – tyle razy po niej ‘jeździłem’, także na blogu, a jest jedyną dziewczyną z mojej byłej klasy, z którą utrzymuję w miarę stały kontakt. Zresztą zawsze ją lubiłem i uważałem za fajną dziewczynę – mam nadzieję, że ze wzajemnością
. Widocznie, kto się czubi ten się lubi), które czytają te wszystkie ‘babskie’ pisemka. Wręcz przeciwnie opisałbym, które warto czytać, bo wspólnie z nią przejrzałem ich sporo
Tego typu przykładów mógłbym wymieniać bez końca ale nie chce mi się.
Cały czas zmieniam się. Dojrzewam. A może już dojrzałem i takie są tego procesu efekty?
Sam nie wiem do końca, ale czuję, że wszystko idzie w dobrym kierunku, z czego cieszę się jak z wieści o nowych projektach moich ulubionych muzyków.
Kończąc powoli OSTATNIĄ notkę na STUQ.WORDPRESS.COM chciałbym podziękować Wam wszystkim, którzy czytaliście te teksty. To dzięki Wam i głównie dla Was pisałem. Podziękowania należą się także dla tych, którzy oprócz czytania postanowili pozostawić część siebie i komentowali wpisy. Dziękuję tym, którym moje notki podobały się (co opisywali w komentarzach), dziękuję też tym, których moje teksty denerwowały, a dzień dzisiejszy uznają za swój sukces
Dziękuję tym, którzy w jakiś sposób promowali mój blog np. poprzez wklejanie odnośników do notek na różnych stronach, forach, blogach (tak, tak – wszystko widzę w statystykach…). Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim.
Nie znikam jednak na zawsze. Dalej czuję potrzebę pisania, jednak w nieco innej formie. Czy wrócę? TAK. Na pewno nie jako stuQ i na pewno nie tutaj. Planuję założyć zupełnie nowy blog, pod innym nickiem, dotyczący zupełnie czegoś innego. Będzie to projekt dotyczący szeroko rozumianej sztuki. Grafika, muzyka, liryka, tekst. Recenzje albumów muzycznych, zapowiedzi koncertów, płyt, wydarzeń ze świata kultury etc. Jako student kulturoznawstwa muszę rozwijać się w tym kierunku
.
Wiem, że część z Was czytała ten blog systematycznie, czekając na kolejne wieści ode mnie. Każdemu zainteresowanemu moim nowym projektem i nie tylko, chętnie udzielę informacji o ile tylko będzie chciał. Wystarczy, że wpisze odpowiedni komentarz pod tą notką no i poda swój adres e-mail.
Trzymajcie się ciepło w te zimne dni.
stuQ
Bezpośredni odnośnik
19 sierpień 2009 @ 10:00
· Zamieszczone w kategoriach 1 ·Otagowane 50 Cent, akcesoria, bandany, bluzy, elo, Eminem, extra, free, gratisy, Hip-Hop, koszulki, Magictown, Magictown.pl, promocje, przeceny, rap, rapowanie, sklep, spodnie, super, t-shirty, tanio, ubrania, usa, yo, zegarki, zniżki
Bezpośredni odnośnik
13 sierpień 2009 @ 12:32
· Zamieszczone w kategoriach O głupocie, lansie, tandecie, O mediach..., Opowieści, przemyślenia, refleksje, opinie ·Otagowane chirurg, głodówka, igła, pielęgniarki, pieniądze, prywatyzacja, strajk, szpitale, wypłata
“jak się nie podoba to papiery i won“.
Słowa te dedykuję wszystkim cipom strajkującym od dziewięciu dni.
Bezpośredni odnośnik
10 lipiec 2009 @ 8:31
· Zamieszczone w kategoriach O głupocie, lansie, tandecie, O mediach..., Opowieści, przemyślenia, refleksje, opinie ·Otagowane 1997 rok, buce, cioty, Idioci, kretyni, kryzys, podatki, podtopienia, polskie wsie, powódź, TVN 24, ubezpieczenie, wieś, wiocha, światowy kryzys
Buziaki dla wszystkich tęskniących za mym słodkim blogaskiem. Nie no, bądźmy poważni.
Mamy lato. Koń by się uśmiał. Jak to w kraju nad Wisłą bywa, lipcowe opady wody podtapiają polskie wsie. Mniejsze, większe jeden kij.
Już mnie mdli. Wymiotuję tym. Co roku ten sam schemat. Przez tydzień pada, po tygodniu zaczyna się płacz i zgrzytanie zębami. TVN24 jest w żywiole, 24/7 o powodzi i o tych jakże biednych i poszkodowanych ludziach, którym podmoczyło piwnice willi za 2 miliony zł…
Pseudointeligenci w rządzie nie są lepsi. Zebrania, konferencje, pomoc dla powodzian.
Ja się pytam: ZA, CO?!. Za debilizm, za głupotę? Ludzie nie dajmy się ogłupić tym manipulantom.
Każdy z nas płaci podatki. Nie ważne czy kupujesz ziemniaki, gumę do żucia, bilet autobusowy, czy płacisz rachunki na poczcie, państwu płacisz słono. Oczekuję, że moje pieniądze państwo rozsądnie wyda, a nie będzie zabawiać się w świętego Mikołaja…
Głupi jak Polak.
Pamiętna powódź z 1997roku nie była dobrą nauczycielką dla naszego narodu.
Ludzka głupota, premedytacja i chamstwo. Tak tylko mogę określić ludzi, którzy mieszkając 3,5 metra od rzeki nie przeznaczą 25zł miesięcznie na ubezpieczenie od powodzi. Po cholerę płacić?! Przecież pan premier przyjedzie z pieniędzmi w zębach. Tych ludzi powinni karać, powinni mieć tworzone sprawy w sądach za narażanie państwa na szkody, na możliwość wybuchnięcia epidemii i za wrodzone chamstwo. Mam tego dość. Róbmy tak dalej, współczujmy kretynom.
Brawo.
Bezpośredni odnośnik
20 maj 2009 @ 9:21
· Zamieszczone w kategoriach Inne, O głupocie, lansie, tandecie, Opowieści, przemyślenia, refleksje, opinie ·Otagowane dół, debilizm, Głupota, praca, problem, przygnębienie, socjologia, studia, szkoła, wykształcene średnie, wykształcenie, zatrudnienie, żal
Szkoła, szkoła i po szkole. Matury, matury i po maturach.
Mam chwilę na złapanie oddechu i napisanie notek. Prawie zapomniałem, że mam bloga. Czytaj resztę wpisu »
Bezpośredni odnośnik
21 kwiecień 2009 @ 7:05
· Zamieszczone w kategoriach Opowieści, przemyślenia, refleksje, opinie ·Otagowane 4 lata, egzamin zawodowy, euforia, finish, koniec, kształcenie, matura, praca, radość, szczęśćie, szkoła, szkoła średnia, technikum, the end
Jeszcze środa, czwartek i piątek, z czego w piątek po świadectwo. Ufff, jaka ulga.
4 lata wzięte z życia. Nareszcie koniec tego syfu.
Została matura do zdania – jestem dobrej myśli; następnie egzamin na technika informatyka – nie jestem dobrej myśli – tak dla urozmaicenia życia.
Następnie wakacji, a gdy tylko dostanę wyniki z matur zaczynam bitwę o znalezienie pracy. Gdzie? Nie wiem.
Bezpośredni odnośnik
21 kwiecień 2009 @ 6:57
· Zamieszczone w kategoriach Muzycznie, O L.U.C, Opowieści, przemyślenia, refleksje, opinie ·Otagowane opinie, Poeci, recenzje, WhiteHouse
Coś mi się zdaje, że za bardzo na ten projekt byłem “napalony”.
Wall-e na +, chociaż widać, że nie szło mu to tak bardzo z serca jak np. Lucowi, czy Numerowi.
Lilu przesadziła – na minus, Gural dobrze, Sokół na minus, Peja pozytywnie mnie zaskoczył, Andersen pff, wróć – Fisz też dobrze, 3W też, Łona mnie ostatnimi czasy nie bawi, Pih też nie, nowy styl Fokusa mnie drażni mocno – do tego za cicho wokal w stosunku do bitu, O.S.T.R. jak zwykle w swoim stylu.
Podsumowując:
Czołówka polskich MC’s + dobre bity + polskie wiersze. Zbyt mocne oczekiwanie na ten album sprawiło, że chyba legnie gdzieś na półce i od czasu do czasu będzie odkurzany. Klimatyczne numery Luca (strasznie przypominają mi te z Haeluce…) + Fo, OSTR, Fisz, Peja. Ciekawy projekt, ale nie rzuca na kolana. Szkoda, że nikt nie wpadł na pomysł, aby każdy raper dograł swoją zwrotkę w ramach jakiejkolwiek interpretacji, albo dalszego ciągu wiersza – byłoby ciekawiej, a tak to nóż widelec ktoś z Was będzie musiał się uczyć jednego z tych wierszy w szkole na pamięć to jak znalazł jest ta płyta. Zamiast miliard razy czytać ten wiersz wystarczy, że posłuchacie kawałka i po chwili tekst wpadnie Wam w pamięć.
Swoją drogą dziwi mnie totalny brak promocji tego projektu. A zainteresowanie jest ogromne, – gdy Ostr wydawał swoje OCB na moim blogu nie było takiego ruchu jak jest teraz…
Bezpośredni odnośnik
15 kwiecień 2009 @ 13:39
· Zamieszczone w kategoriach O głupocie, lansie, tandecie, Opowieści, przemyślenia, refleksje, opinie ·Otagowane chuje, ciule, kał, malaria, nostalgia, Polska, premier, prezydent, płacz, smutek, straż pożarna, strażacy, syf, SztamPoland, Żałoba narodowa, żałoba
Przed napisaniem tego zdania zastanawiałem się nad słowami, które idealnie odwzorują moje odczucia, co do całej tej szopki z panem prezydentem, premierem no i ogłoszeniem żałoby. Myślałem, myślałem, chciałem coś kulturalnego, ale jedyne, co ciśnie mi się na usta to – „ja pierdolę”. O żałobie już pisałem kiedyś, nie będę powtarzać.
Bezpośredni odnośnik
12 kwiecień 2009 @ 16:35
· Zamieszczone w kategoriach Muzycznie, O L.U.C ·Otagowane Adam Asnyk, bity, donGuralesko, Fokus, Hip-Hop, Jan Lechoń, Julian Tuwim, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, L.u.c, Lilu, liryka, Magiera, Numer Raz, Ostr, Pih, Poeci, płyta, Sokół, Trzeci Wymiar, Wall-e, WhiteHouse, wiersze, wieszcze, Łona
„Poezjo na ulicę! – nawoływali w latach 20. Skamandryci, niespokojne duchy epoki. Teraz przyszedł czas na to, by ulica zgłosiła się po poezję.
Na potrzeby stworzonego według pomysłu Bodka Pezdy (Agressiva 69, 2-47 Records) projektu Poeci, śmietanka polskiego hip-hopu przetrząsnęła rodzimą literaturę piękną. I pokazała, że taka piękna to ona znowu nie jest, a każdy wiersz da się wyprowadzić z podręcznika. O ile zdejmie mu się kaganiec.
Dolnośląski Trzeci Wymiar unaocznia więc, że Adam Mickiewicz sprawdziłby się jako reportażysta na linii frontu, a Pih razem z Kazimierzem Przerwą-Tetmajerem patrzy na kobiety pod tym samym, dekadenckim kątem. Roszja przypomni, iż Gałczyński wiedział o kokainie więcej, niż można by się spodziewać. Łodzianka Lilu dojdzie zaś do zaskakującego wniosku – poczciwa “Lokomotywa” Tuwima jest wierszem dla bardzo, bardzo niegrzecznych dzieci.
Słuchaczy czeka podróż przez wiele epok i całą gamę nastrojów. Od oświeceniowych połajanek Krasickiego w pełnej luzu intepretacji Numera dojdziemy do współczesnych zupełnie, pijackich wyrzutów sumienia męczących niepokornych ulubieńców Polaków – Kaczmarskiego i Peję. U Łony będziemy podziwiać ironię z jaką spogląda na czasy socrealizmu, L.U.C (nominowany do Paszportu Polityki) częstuje nas abstrakcją, bo rozmówił się najwyraźniej ze zmorami trapiącymi Witkacego, a donGURALesko uświadomi natomiast dlaczego ludzie płakali, gdy Lechoń deklamował “Mochanckiego”. W pewnym momencie zdamy sobie sprawę, że prawdziwa liryka się nie starzeje. Nawet jeśli pokrywa się patyną, to zdobywcy złotych płyt – a wśród zaproszonych raperów nie brak takich, by wymienić tylko znanego z kultowej Paktofoniki Fokusa, odpowiedzialnego za hity “Uderz w Puchara” i “W Aucie” Sokoła, czy sumienie łodzkich blokowisk O.S.T.R.’a – wiedzą jak przywrócić jej blask.
Olbrzymie znaczenie ma również muzyka. Magiera sprawdził się na polu trip-hopu (dobrze oceniane “Oddycham Smogiem”), muzyki etnicznej (kompozycje żydowskie w nowych wersjach dla Niny Stiller) oraz oczywiście hip-hopu. Stworzona wraz z L.A., sygnowana jako Whitehouse trylogia “Kodex” przyniosła producentom zasłużoną renomę i miano najlepszych w Polsce. Obaj panowie przy okazji “Poetów” mieli sposobność pełnej realizacji twórczej. Melodyjne, mocno udramatyzowane kompozycje nie szczędzą mięsistych rapowych werbli, przy tym jednak nie boją się ani rockowej gitary, ani jazzowego saksfonu. Zabawy z rytmem i dopieszczone, głębokie brzmienie czynią z nich wyjątkową muzykę ilustracyjną.
Utwory:
1. WALL-E – Poeci do publiczności – Adam Asnyk
2. LILU ? Lokomotywa ? Julian Tuwim
3. donGURALesko ? Mochnacki ? Jan Lechoń
4. L.U.C. – Znów to szuranie – Julian Tuwim
5. L.U.C – Poza rzeczywistością / Zużyte wszystko – Stanisław Ignacy Witkiewicz
6. NUMER RAZ – Świat zepsuty – Ignacy Krasicki
7. SOKÓŁ (WWO) – Niech nikt nad grobem mi nie płacze – Stanislaw Wyspiański
8. PEJA – Pijak – Jacek Kaczmarski
9. TOMASZ ANDERSEN / ROSZJA – Ballada o trąbiącym poecie – Konstanty Ildefons Gałczyński
10. TRZECI WYMIAR ? Reduta Ordona ? Adam Mickiewicz
11. ŁONA – “Młodzieżowy zaciąg” – Ryszard Danecki
12. PIH ? Lubię kiedy kobieta – Kazimierz Przerwa- Tetmajer
13. FOKUS – Całujcie mnie wszyscy w dupę – Julian Tuwim
14. O.S.T.R ? Krótki wiersz o Jaromirze Jagrze”
Informacje pochodzą stąd: KLIK:
Jednym słowem – armageddon. Wcześniej o tym projekcie nie słyszałem. Dowiedziałem się dzisiaj i jestem wstrząśnięty, nie zmieszany 
Z niecierpliwością czekam na tą składankę.
Bezpośredni odnośnik
4 kwiecień 2009 @ 18:55
· Zamieszczone w kategoriach Inne, O hobby ·Otagowane ciepło, czas, Goczałkowice, gorąco, jzada, Katowice, lato, luz, parno, radość, rower, rowerzyści, swetry, trasa, wakacje, Wiosna, łańcuch
Zima odeszła na dobre. Z grubych bluz i kurtek zimowych ludzie nagle wskoczyli w zwiewne swetry. Cieszy mnie to, bo nareszcie mogę wyjść na rower. Czekam, aż moje zakwasy całkowicie znikną, następnie śmigam do piwnicy przetrzeć rower z kurzu, uzupełnię powietrze w dętkach, nasmaruje łańcuch i jazda.
Mam nadzieję, że tegoroczny sezon będzie jeszcze bardziej udany niż poprzedni, mam nadzieję na dojechanie w nowe i urocze miejsca, mam nadzieję nie zrobić sobie i mojemu rowerowi krzywdy.
Jedyny wypad, który zaplanowałem to dotrzeć do Goczałkowic. Innych nie planuję, bo na pewno nie wyjdą.
Trochę z innej beczki. „Tworzy się” notka odnośnie nowego albumu IB oraz JrStressa.
Na razie tylko w mojej głowie. Kiedy się pojawi tu, nie wiem.
Poza tym wielkimi krokami zbliża się koniec czteroletniego syfu, w który sam wdepnąłem popełniając największy jak do tej pory błąd w mym życiu. Na szczęście postaram się zrekompensować to w najdłuższych w moim życiu wakacjach.
PS:
W statystykach tego bloga zauważyłem wzrost zainteresowania tematyką rowerową, także na Górnym Śląsku. Cieszy mnie ten fakt. A nóż widelec będę miał przyjemność wyprzedzania/wymijania kogoś, kto czyta moje teksty.
Do zobaczenia na trasie
stuQ.
Bezpośredni odnośnik
Starsze wpisy »